Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alkohol. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Martini z lodem

Idealny drink na upalne dni. I idealny pomysł na smakowe kostki lodu, które nadają się nie tylko do drinków, ale też do bezalkoholowych napojów. Do Martini idealnie pasuje cytryna, mięta i woda gazowana- właśnie takie połączenie lubię najbardziej. Zapraszam na idealne Martini z lodem.


piątek, 23 maja 2014

Truskawki z galaretką

Imprezowa wersja galaretki z truskawkami. Tylko dla dorosłych! Zaskoczenie gości gwarantowane. Truskawki z galaretką w środku idealnie sprawdzają się w ciepłe, wiosenne wieczory. Trzeba tylko uważać z ilością, bo prawie wcale nie czuć w nich alkoholu.
Truskawki z galaretką.


poniedziałek, 4 lutego 2013

Malibu i kokosanki

Domowe nalewki i likiery to bardzo fajna sprawa.  Mamy takiego jednego przyjaciela, który jest specjalistą od domowych alkoholi. To od niego wcześniej dostaliśmy przepis na nalewkę z raczków, a teraz na domowe malibu. Pyszne, słodkie i mocno kokosowe. Po zrobieniu kokosowego likieru zostaje cała masa wiórków kokosowych. Można je wykorzystać do zrobienia prostych kokosanek. Podczas pieczenia wyparuje z nich cały alkohol, ale ostrzegam- po wypiciu kieliszka likieru i po zjedzeniu dwóch kokosanek, można poczuć „kokosowy przesyt” ;-)

Malibu

Składniki:
200g wiórków kokosowych
250ml spirytusu
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego (411g)
1 puszka mleka skondensowanego słodzonego (530g)
1 puszka mleczka kokosowego (400ml)

Wykonanie:
Wiórki kokosowe przesypujemy do szczelnego pojemnika (może być duży słoik), zalewamy spirytusem. Zamykamy, potrząsamy i odstawiamy na 3 dni (kilka razy dziennie należy potrząsnąć pojemnikiem).
Po trzech dniach zlewamy spirytus, a wiórki kokosowe dokładnie odciskamy (one dość mocno napęcznieją od alkoholu)- ja wiórki przełożyłam do woreczka z tetry i poprosiłam silnego męża, żeby dokładnie wycisnął :-)
W innym naczyniu mieszamy mleko słodzone z niesłodzonym i kokosowym i maleńkim strumieniem wlewamy „odzyskany” spirytus. Mieszamy i przelewamy do butelek. Odstawiamy do lodówki na 12 godzin, żeby smaki się przegryzły.



Kokosanki

Składniki:
Wiórki kokosowe, które zostały po odciśnięciu z nich alkoholu
3 białka
4 łyżki cukru pudru
Szczypta soli

Wykonanie:
Białka ze szczyptą soli ubijamy na sztywną pianę. Dosypujemy cukier puder i jeszcze ubijamy mikserem przez parę minut. Dosypujemy wiórki kokosowe, mieszamy łyżką i za pomocą łyżki do lodów wykładamy porcje masy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 150 stopni. Włączamy termoobieg  i pieczemy przez 15 minut. Wyłączymy piekarnik i studzimy kokosanki przy uchylonych drzwiczkach. 


Domowy Wyrób

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Cytrynowa lawina

Pyszny cytrusowy drink, który ma pewnie z milion kalorii, ale tak to już bywa z kolorowymi drinkami :-) Właśnie dlatego nie pije się ich często. Na szczęście Sylwester jest tylko raz w roku i wtedy można zaszaleć z kolorowym drinkiem w wysokiej szklance, sączonym przez słomkę, a co :-) Podobne drinki piłam kiedyś dawno, dawno temu, zrobione przez mojego brata Misia. Dziś Misio pamięta tylko składniki, więc z proporcjami musiałam pokombinować sama.  Dodałam trochę kremu cytrynowego (lemon curd), bo akurat miałam, spokojnie można zastąpić go sokiem z cytryny. Czasem trudno jest dostać lody cytrynowe- można użyć waniliowych, czy śmietankowych, wtedy trzeba tylko dodać ciut więcej soku z cytryny. Można też oczywiście zwiększyć ilość alkoholu, ja chciałam mieć „słabe” drinki.
Cytrynowa lawina- przepis na dwa drinki.

Składniki:
50g wódki
150ml Sprite
6 gałek lodów cytrynowych (można zastąpić waniliowymi lub śmietankowymi)
2 łyżeczki Lemon curd (można pominąć lub zastąpić sokiem z cytryny)
2 plasterki cytryny

Wykonanie:
Do wysokiego naczynia wlewamy schłodzoną wódkę, zimnego Sprite, dokładamy 4 gałki lodów cytrynowych. Całość dokładnie miksujemy. Przelewamy do dwóch szklanek. Do każdej szklanki wrzucamy jeszcze po gałce lodów i po łyżeczce lemon curd. Ozdabiamy plasterkiem cytryny i podajemy. Przed wypicie mieszamy.
Żeby było prościej można wszystkie składniki (oprócz plasterków cytryny) zmiksować razem i przelać do szklanek.


środa, 3 października 2012

Nalewka z raczków

Czasem lubię wypić odrobinę słodkiej nalewki. Szczególnie w chłodny, deszczowy, jesienny wieczór.  Przepis na tę nalewkę dostaliśmy do przyjaciela. Zamiast raczków można użyć innych twardych cukierków, np. kukułek, czy fistaszków. Ja najbardziej lubię raczki, więc powstała Nalewka z raczków.

Składniki:
2 puszki niesłodzonego mleka skondensowanego
½ kg raczków (cukierków)
200ml spirytusu

Wykonanie:
½ kg cukierków (waga w papierkach) wyjmujemy z opakowań i wrzucamy do garnka, dolewamy mleko i zaczynamy podgrzewać. Garnek powinien stać na małym ogniu. Mieszając, czekamy aż cukierki się rozpuszczą. Zostawiamy do ostygnięcia.
Do zimnego raczkowego mleka wlewamy spirytus- malutkim strumieniem, energicznie mieszając podczas wlewania. Gotową nalewkę przelewamy do butelek i przechowujemy w lodówce. Nalewka jest gotowa już dobę po zrobieniu.


Domowy Wyrób

czwartek, 28 czerwca 2012

Maciek z wizytą i błękitne drinki

Ostatnio przyjechała do nas moja siostra cioteczna Kasia ze swoim synkiem Maciusiem, o którym pisałam już tu. Maciek jest zaledwie 5 m-cy starszy od małej „I” i jest jej ulubionym bratem ciotecznym :-) Iga była przeszczęśliwa, że ma kompana do zabawy.
Wszystko robili razem, latali po całym mieszkaniu, naśladowali się we wszystkim, było bardzo śmiesznie. Niestety cały czas padał deszcz, więc musieliśmy siedzieć w domu, ale dzieci nic, a nic się nie nudziły.



Wszystko robili razem, właściwie tylko wykąpać dali się oddzielnie :-) Nawet spać położyli się w jednym łóżku. Każde z nich „czytało” książeczkę o Śwince Peppie.



A gdy w końcu zasnęli wyczerpani całodziennym szaleństwem, rodzice mogli się odprężyć sącząc Błękitne drinki.

Składniki:
20ml wódki
Odrobina soku z cytryny
Kostka lodu
50ml blue curacao
80ml wody gazowanej

Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być schłodzone. Do kieliszka wlewamy wódkę, wciskamy odrobinę soku z cytryny i wrzucamy kostkę lodu, wlewamy likier i wodę gazowaną. Przed wypiciem dokładnie mieszamy.
W składnikach podałam proporcje na jednego drinka, chociaż u nas powstało ich troszkę więcej :-)



Rano była jajecznica z jajek od „szczęśliwych kur” usmażona na prawdziwym maśle i doprawiona odrobiną soli morskiej.  W prawdzie jestem zdecydowaną przeciwniczką jedzenia przed telewizorem. Posiłki staramy się jeść wspólnie i zawsze przy stole. Ale ten jeden raz odpuściłam i dzieci jadły śniadanie oglądając bajkę. 


czwartek, 21 czerwca 2012

Drink bananowy z czarną porzeczką

Jak opisać drinka idealnego? Ma być słodki i kolorowy, a najlepiej, żeby nie było w nim czuć alkoholu, wcale nie musi być mocny, a miło jak jest owocowy. Takie drinki najlepiej sprawdzają się w sezonie letnim, a że właśnie dzisiaj mamy pierwszy dzień lata, a przy okazji urodziny obchodzi ktoś z kim przyjaźnię się od lat wielu :-) I to nie byle jakie urodziny, bo „zmiana kodu- trójka z przodu" ;-) , to w koperkowej kuchni po prostu musiał powstać Drink bananowy z czarną porzeczką, po prostu musiał. Sto lat JB!



Składniki:
20ml wódki
100ml soku/nektaru bananowego
3 kostki lodu
50ml soku/nektaru z czarnej porzeczki

Wykonanie:
Na dno dużego kieliszka lub wysokiej szklanki wlewamy wódkę i sok bananowy (im bardziej gęsty tym lepiej), wrzucamy kostki lodu i bardzo ostrożnie wlewamy, malutkim strumieniem, najlepiej celując w jedną z kostek, sok z czarnej porzeczki.
Przed wypiciem mieszamy ze sobą obie warstwy.
W składnikach podałam proporcje na jednego drinka, ale proponuję zrobić ich znacznie więcej ;-)


poniedziałek, 14 maja 2012

Tiramisu z jogurtem greckim

Titamisu to zdecydowanie mój ulubiony deser. Podłużne biszkopty, amaretto, kakao, cukier i kawa, to składniki, które zawsze mam w domu, wystarczy dokupić serek mascarpone, śmietanę, albo jak dzisiaj- jogurt i tiramisu gotowe. Jestem przeciwniczką dodawania surowych jajek do "zimnych" deserów", dlatego w moich wariacjach na temat tiramisu, jajecznej wersji nie znajdziecie. Zapraszam na Tiramisu z jogurtem greckim.

Składniki:
250g serka mascarpone
200g jogurtu greckiego
3 łyżki drobnego cukru trzcinowego
filiżanka mocnej kawy
5 łyżek likieru amaretto
12 podłużnych biszkoptów
4 łyżki gorzkiego kakao w proszku

Wykonanie:
Jogurt miksujemy z cukrem, dodajemy mascarpone i 3 łyżki likieru amaretto i dokładnie mieszamy.
Do ostudzonej kawy dodajemy 2 łyżki amaretto.
Przygotowujemy sobie 4 ozdobne szklanki lub pucharki. Biszkopty łamiemy na pół, maczamy w kawie z amaretto i układamy na dnie pucharków po 3 połówki biszkoptów. Przykrywamy połową masy serowej, posypujemy częścią kakao. Znowu układamy po 3 połówki namoczonych biszkoptów, wykładamy resztę masy serowo- jogurtowej i posypujemy kakao (najłatwiej jest przesiać je przez sitko). Odstawiamy do lodówki co najmniej na 2 godziny.



Przepis zgłaszam do akcji kulinarnej „Kuchnia 24/7”, która ma pokazać jak wygląda dzień na widelcu blogera.

Czwarty posiłek to podwieczorek na słodko, czyli po prostu deser

poniedziałek, 26 marca 2012

Penne alla Vodka

Wspominałam już o Książce kucharskiej Rodziny Soprano. Dziś przedstawię mój ulubiony gangsterski przepis na pyszny makaron. Już podczas posiłku czuję się jakbym siedziała w restauracji u Artiego Bucco, a dwa stoliki dalej coś równie pysznego zjada sam Antony Soprano, a może on też zamówił Penne alla Vodka?

Składniki:
500g makaronu penne
Łyżka masła
2 ząbki czosnku
100g wędzonej szynki (np. prosciutto) pokrojonej w cieniutkie plasterki
2 puszki pomidorów krojonych bez skóry
Łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1/3 szklanki śmietany 12%
¼ szklanki wódki
1/3 szklanki startego parmezanu lub innego twardego sera

Wykonanie:
Makaron gotujemy na półtwardo.
Na roztopionym maśle podsmażamy posiekany czosnek, dorzucamy szynkę pokrojoną w paski i smażymy przez 2 minuty. Dorzucamy pomidory i paprykę w proszku, mieszamy i zostawiamy na 5 minut. Dolewamy śmietanę, mieszamy i po minucie dolewamy wódkę, chwilkę smażymy, zdejmujemy z ognia i dorzucamy odcedzony makaron, mieszamy, dosypujemy ser i podajemy od razu po dokładnym wymieszaniu.


środa, 15 lutego 2012

Suflet kawowy z amaretto

Czy istnieje bardziej romantyczny deser niż suflet? Delikatny, aksamitny, puszysty, dosłownie rozpływający się w ustach… W moim pierwszym sufletowym wpisie jest parę technicznych wskazówek, jakby ktoś był zainteresowany :) Tym razem miałam ochotę na wersję kawową. Przepis znalazłam w jakimś starym wydaniu „Palce lizać”, ale niestety pierwsze podejście nie było zbyt udane. Temperatura pieczenia podana w przepisie (200 stopni) okazała się za wysoka- suflet strasznie popękał, do tego, w składzie była sama gorzka czekolada, moim zdaniem deser przez to był zdecydowanie za mało słodki, mimo, że osobiście za przesłodzonymi deserami nie przepadam. Likier kawowy zmieniłam na amaretto- co dało bardzo ciekawą kompozycję smaków. Tak właśnie w walentynkowy wieczór, w koperkowej kuchni powstał Suflet kawowy z amaretto.

Składniki:
125ml mleka
25g gorzkiej czekolady
25g mlecznej czekolady
20g masła
20g mąki
20ml amaretto
Łyżeczka kawy rozpuszczalnej
3 białka
Szczypta soli
2 żółtka
Masło i cukier do foremek
Cukier puder do posypania

Wykonanie:
W rondelku podgrzewamy mleko i dorzucamy czekoladę połamaną na kawałki. Mieszamy, aż czekolada całkowicie się rozpuści.
W drugim rondelku roztapiamy masło, dodajemy przesianą mąkę i jak tylko mąka połączy się z masłem to wlewamy mleko z czekoladą. Jak składniki się połączą, dolewamy amaretto i wsypujemy kawę. Cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia, zdejmujemy z ognia i dodajemy jedno białko. Mieszamy i zostawiamy do ostygnięcia.
Ostudzoną masę ubijamy mikserem, dodając po jednym jajku.
Z reszty białek, ze szczyptą soli, ubijamy sztywną pianę. Ostrożnie przenosimy ją do masy i całość mieszamy łyżką.
Foremki smarujemy masłem i wysypujemy cukrem. Przenosimy masę do foremek, wypełniając je do 2/3 wysokości.
Foremki wstawiamy na głęboką blachę z wodą- powinny być zanurzone mniej więcej do połowy. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (suflet wkładamy do gorącego piekarnika!) przez 20 minut.
Upieczony suflet posypujemy cukrem pudrem i od razu podajemy. 


Przepis w kategorii:
Walentynkowe słodkości- jak sprawić przyjemność drugiej połówce?




sobota, 4 lutego 2012

Pomarańczowe muffinki z weekendowej cukierni (edycja 1/2012)

W Weekendowej cukierni zabawa polega na tym, że jedna z blogerek proponuje przepis na deser, a inne, biorące udział w akcji, robią słodkości wg tego przepisu. Oczywiście mogą go dowolnie modyfikować dostosowując do swoich osobistych preferencji. Co miesiąc zmienia się gospodarz weekendowej cukierni. Ja zaproponuję coś pysznego w lipcu :-) W zabawie może wziąć udział każdy, po szczegóły zapraszam tu. Jedyne co trzeba zrobić to upiec ciasto zaproponowane w danej edycji akcji, umieścić na swoim blogu przepis wraz ze zdjęciem. Należy pamiętać o umieszczeniu banerka akcji i odnośnika do bloga aktualnej gospodyni. W lutym Domi w kuchni zaprosiła na niezwykle delikatne Pomarańczowe muffinki, które w mojej wersji prezentują się w taki sposób:

Składniki:
260g mąki pszennej
5g proszku do pieczenia
5g sody oczyszczonej
2 średniej wielkości pomarańcze
200ml soku pomarańczowego
100g cukru
100g miękkiego masła
Duże jajko
20 ml wódki żurawinowej
250ml śmietany kremówki
Łyżeczka cukru waniliowego
50g kandyzowanej skórki pomarańczowej

Wykonanie:
Pomarańcze dokładnie myjemy i ścieramy skórkę. Owoce obieramy i sam miąższ, pozbawiony białych błonek, rozdrabniamy blenderem.
Jajko ubijamy z cukrem za pomocą miksera, stopniowo dodając miękkie masło. Gdy powstanie gładka kremowa masa, dodajemy resztę płynnych składników, tj sok pomarańczowy, rozdrobnione pomarańcze i wódkę żurawinową, oraz zmieszane wcześniej ze sobą suche składniki (przesianą mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i skórkę startą z pomarańczy). Całość mieszamy, ale niezbyt dokładnie, w cieście powinny pozostać grudki.
W każde z 12 wgłębień formy do pieczenia muffinek wkładamy papilotkę i napełniamy ciastem do 2/3 wysokości. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez ok. 20 minut, aż babeczki ładnie się zarumienią.
Śmietanę ubijamy mikserem, pod koniec ubijania dodając cukier waniliowy.
Ostudzone muffinki przykrywamy czapeczką z bitej śmietany i posypujemy kandyzowaną skórką pomarańczową.


środa, 11 stycznia 2012

Figi z porto

A może by tak słodki, romantyczny, nieco egzotyczny deserek? Słodki, bo ze słodziutkim porto, można zastąpić jeszcze słodszą malagą, do tego nasze rodzime powidła śliwkowe. Romantyczny- bo podaję przepis na dwie porcje, a do tego można zjeść w blasku świec, żeby jeszcze bardziej zaakcentować romantyczny charakter deseru ;-) Co do egzotyki, to w Polsce świeże figi są egzotyczne same w sobie, a jak już uda nam się kupić w jakimś markecie takie twardawe egzemplarze, które dojrzewały w transporcie, to niestety grozi nam rozczarowanie smakiem figi samej w sobie. Wystarczy odrobina powideł i słodkiego alkoholu i już mamy pyszne Figi z porto

Składniki:
4 świeże figi
½ szklanki porto
½ łyżki powideł śliwkowych

Wykonanie:
Dwie figi kroimy na ćwiartki, a dwie jedynie nacinamy ostrym nożem na krzyż, w taki sposób, żeby ładnie dam się otworzyły.
Do niedużego garnka wlewamy porto i ostrożnie przenosimy nacięte figi uważając, żeby się nie rozpadły. Dorzucamy też te pokrojone na ćwiartki i całość gotujemy przez 10 minut.
Potem bardzo ostrożnie wyjmujemy nacięte figi. Przekładamy od razu do naczynek, w których będziemy podawać deser.
Do garnka dodajemy powidła, całość gotujemy jeszcze chwilkę i miksujemy blenderem, na gładki sos.
Ciepłym sosem polewamy odłożone figi i od razu podajemy.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Pijany arbuz- czyli rozważania o macierzyństwie

Nadchodzi taki dzień w życiu każdej mamy. Dzień w którym przestaje karmić piersią. Jedne robią to szybciej, drugie później, jeszcze inne wcale nie zaczynają karmić piersią. Odstawienie od piersi bywa trudne, czasem dziecko samo z niej rezygnuje, a czasem decyzję za dziecko muszą podjąć rodzice. Ja moją córeczkę karmiłam 14 miesięcy- czyli całkiem długo i całkiem niedawno ją odstawiłam. To była moja decyzja- miałam już dosyć, ale o dziwo, Iga zniosła to zdecydowanie lepiej ode mnie :) Potrzebne było wsparcie męża, który tłumaczył mi, żebym się nie martwiła, że owszem jeden etap mojego macierzyństwa się skończył, ale to żadna tragedia. Ja tam zwalam moje rozchwianie na huśtawkę hormonalną, przecież w końcu prawie po dwóch latach mój organizm wraca do równowago sprzed ciąży.
 Przestałam karmić parę dni po powrocie z urlopu, nie chciałam robić tego na wyjeździe, żeby Iga lepiej to z niosła. W związku z tym ominął mnie jeden urlopowy rytuał :) A mianowicie pijany arbuz :)

Potrzebujemy:
Arbuza
Kilku rodzajów słodkich melonów
Zielonych winogron
Cytryny
Czerwonego Wermuta
Listków mięty

 Z arbuza i melonów robimy kulki. Człowiek wtedy jest cały w soku, najlepiej robić to w upalny dzień po za domem- jest zdecydowanie mniej sprzątania jak sok kapie na trawę, a nie na podłogę w kuchni. Kulki wrzucamy do dużej miski, dodajemy umyte winogrona, sok cytryny, zalewamy wermutem, dodajemy pozostały sok z arbuza i melonów. Mieszamy, posypujemy świeżymi listkami mięty i wstawiamy do lodówki na parę godzin.
Teraz idziemy wykąpać się w jeziorze i czekamy do wieczora, żeby nalać sobie kulki z winem do szklanki i delektować się smakiem, wcale nie czując alkoholu :)

 Postanowiłam, na pocieszenie po przerwanej laktacji, zrobić domową wersję tego deseru.
A tu kłopot za kłopotem. Nie znalazłam melonów, winogron, a nawet mięty! Niezrażona zrobiłam oszczędną wersję z samego arbuza, cytryny i wermuta. Wypiliśmy z mężem wieczorem po małej szklance, ale nie było to tak dobre jak wersja urlopowa. Przerzuciłam pozostałą część do plastikowego pojemnika z przykrywką i zamroziłam.

Następnego dnia udało mi się kupić miętę. Wyjęłam pudełko z zamrażalnika, i położyłam na godzinę do lodówki, żeby się trochę odmroziło. Potem przełożyłam do szklanek i ozdobiłam listkami mięty… Było genialne :) Taki alkoholowo- arbuzowy sorbet z delikatną ziołową nutą, do tego posmak mięty…



To pozwoliło mi pogodzić się z tym, że moja córeczka nie jest już maleńkim niemowlaczkiem, ale jest już po prostu małym dzieckiem, które dalej lubi się przytulać do swojej mamusi:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...