Bardzo lubię gdy w domu pachnie upieczonym ciastem. Szczególnie w taki ciemny, jesienny dzień. A najbardziej lubię piec mało pracochłonne ciasta, najlepiej takie, do których nie trzeba używać miksera. Zmodyfikowałam nieco przepis na chlebek bananowy ze strony Moje Wypieki i upiekłam pyszne Ciasto bananowe z orzechami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasto. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 listopada 2017
poniedziałek, 16 listopada 2015
Szarlotka sypana
Kiedy usłyszałam, że można zrobić ciasto po prostu wsypując składniki do blaszki, to od razu wiedziałam, że muszę je wypróbować. Żadnego ugniatania, żadnego miksera, tylko naprzemienne wsypywanie składników. Żadnego płynu, nawet bez jajka, a ciasto po upieczeniu jest zwarte i daje się kroić na kawałki. Nie znam prostszej wersji szarlotki.
Przepis znalazłam na blogu moje wypieki, troszkę go zmodyfikowałam, dodając np. pełnoziarnistą mąkę. Ciasto wyszło przepyszne, wilgotne, cynamonowe, dokładnie takie, jaka powinna być domowa szarlotka. Szarlotka sypana
Przepis znalazłam na blogu moje wypieki, troszkę go zmodyfikowałam, dodając np. pełnoziarnistą mąkę. Ciasto wyszło przepyszne, wilgotne, cynamonowe, dokładnie takie, jaka powinna być domowa szarlotka. Szarlotka sypana
wtorek, 23 czerwca 2015
Maślankowe ciasto z truskawkami
To była typowa, czerwcowa sobota- truskawki relaksowały się w durszlaku, a Mała I marudziła o coś słodkiego. W domu spory zapas maślanki, a w głowie pomysł na ciasto z truskawkami i migdałami. Przeczesując internet w poszukiwaniu inspiracji zajrzałam do Słodkiej Babeczki (swoją drogą, jeżeli jeszcze nie znacie tego bloga, to gorąco polecam) i trafiłam na ciasto maślankowe z owocami i kruszonką. Ciasto, w którym podobno trudno o zakalec! Czego chcieć więcej? Kruszonkę zastąpiłam migdałami i powstało pyszne Maślankowe ciasto z truskawkami.
niedziela, 4 maja 2014
Czekoladowo- migdałowe ciasto z mascarpone
Ser mascarpone, kakao,
migdały. Czekoladowe ciasto z kremowym nadzieniem i migdałowym posmakiem. Mielone
migdały, likier migdałowy, kakao i kremowy ser. Wiele można powiedzieć o tym
cieście, ale co by nie mówić- najsmaczniejsze jest z filiżanką pysznej kawy. Bo
tylko kawy brakuje do przepysznego Czekoladowo-migdałowego ciasta z mascarpone.
wtorek, 19 listopada 2013
Piernik staropolski
Połowa listopada to najlepszy
moment na zagniecenie piernika dojrzewającego z przepisu Lemnis-Vitry
(znalazłam na blogu Moje Wypieki). Ciasto będzie sobie spokojnie leżakować i
czekać na upieczenie tuż przed Świętami. Podczas zagniatania tego piernika
podgrzewamy miód, sypiemy całą masę korzennych przypraw, więc cały dom wypełnia
się pięknymi, świątecznymi zapachami. Wszyscy się uśmiechają i myślą o tym jak
miło będzie usiąść sobie przy zielonej choince z kubkiem ulubionej herbaty i
kawałkiem pysznego piernika na talerzyku. Z części ciasta można też upiec
świąteczne pierniczki. Upieczony piernik przekładam powidłami śliwkowymi i masą
marcepanową, a polewam roztopioną czekoladą, ale można przełożyć go prawie dowolną
masą i np. polukrować. Mój tegoroczny piernik dojrzewający leżakuje już w
lodówce, a zdjęcia do tej notki zrobiłam w zeszłym roku i powiem Wam w sekrecie,
że jak raz zdecydujecie się zrobić Piernik staropolski, to będziecie powtarzać go
co roku :-)
wtorek, 14 maja 2013
Ślimaki na tęczy, czyli tęczowy sernik na zimno
„Mamo, można zjeść tęczę?”- takim
pytaniem zaskoczyło mnie moje dziecko z samego rana.
No chyba można, szczególnie taką z
sernika na zimno. Tęczowe kolory poszczególnym warstwom nadały galaretki
Winiary o naprawdę ciekawych smakach (będę do nich wracać!). Nie przepadamy na
przesłodzonymi deserami, więc nie dodawałam wcale cukru do masy serowej (wg
mnie wystarczył ten z galaretek), ale jak ktoś lubi bardziej słodkie ciasta, to
oczywiście masę serową można dosłodzić. Całość dopełniły ślimaczki zrobione z
rolady biszkoptowej. Wyszło pysznie i kolorowo. „Mamo, to jest dobre, ale to
nie jest prawdziwa tęcza…” Może i nie, ale jest to najprawdziwszy Tęczowy
sernik na zimno i tego się będę trzymać ;-)
sobota, 30 marca 2013
Mazurek na waflach
Z okazji Świąt Wielkanocnych
przesyłam Wam najsłodsze życzenia wszystkiego co najlepsze.
A wiadomo, że najsłodsze są
świąteczne mazurki. Mazurek na waflach to chyba najszybszy mazurek świata. Robi
się go w pół godziny i to razem z ozdabianiem!
czwartek, 28 marca 2013
Koszyczek drożdżowy
Jak zobaczyłam na blogu ŚladamiSłodkiej Babeczki drożdżowe koszyczki wielkanocne, to wiedziałam, że muszę
spróbować zrobić mój własny. Samo wykonanie nie jest za bardzo skomplikowane,
ale zajmuje trochę czasu. Niemniej jednak taki Koszyczek drożdżowy może być
bardzo oryginalną ozdobą wielkanocnego stołu- więc chyba warto :-)
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Sernik pomarańczowy
Co można napisać o tym serniku? Jest pyszny, aksamitny,
delikatny i ma bardzo wyraźny pomarańczowy smak. Przepis znalazłam dawno temu w
jakimś starym wydaniu „Palce lizać” (kulinarnym dodatku do Gazety Wyborczej). Trochę
pozmieniałam składniki i proporcje, ale sernik dalej pozostał sernikiem
pomarańczowym. Koperkowy mąż jest zachwycony, Małej „I” najbardziej smakuje
glazura, a Sernik pomarańczowy jeszcze nie raz u nas zagości.
Składniki:
Spód:
200g kakaowych herbatników
100g masła lub margaryny
Masa serowa:
500g białego tłustego sera
250g serka mascarpone
1 szklanka cukru
200g śmietany 18%
Skórka starta z czterech pomarańczy
2/3 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy
1/3 szklanki mąki pszennej
4 jajka
1 żółtko
Szczypta soli
Wierzch:
2 pomarańcze
1/4 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy
Łyżka cukru
1/3 łyżeczki żelatyny
Łyżka wody
Wykonanie:
Ciastka (takie bez polewy i żadnych innych dodatków, zwykłe
herbatniki czekoladowe/kakaowe) drobno kruszymy i mieszamy z miękkim masłem. Powstałą
masę przekładamy do tortownicy (o średnicy ok. 23 cm ) i dokładnie wylepiamy
dno i brzegi na wysokość ok. 1-2 cm . Tortownicę wstawiamy do lodówki na czas robienia
masy serowej.
Biały ser dwukrotnie mielimy lub przeciskamy przez praskę do
ziemniaków. Przekładamy do miski, dodajemy serek mascarpone i zaczynamy
miksować, stopniowo dosypując cukier. Nie przerywając miksowania dodajemy śmietanę,
skórkę pomarańczową, sok, przesianą mąkę
wymieszaną ze szczyptą soli i wbijamy po jednym jajku. Na koniec dodajemy
żółtko i gotową masę przekładamy do tortownicy ze schłodzonym spodem.
Tortownicę zabezpieczamy od zewnątrz folią aluminiową,
wstawiamy do blaszki wypełnionej wodą (woda powinna sięgać do mniej więcej
połowy wysokości tortownicy) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni (z
włączonym termoobiegiem) prze 1 godzinę i 15 minut. Wyłączymy piekarniki i
zostawiamy w nim sernik do ostygnięcia. Zimny sernik wyjmujemy z piekarnika i w
zamkniętej tortownicy wstawiamy do lodówki na co najmniej 6 godzin.
Jak już sernik będzie dobrze schłodzony obieramy obie
pomarańczki. Jedną dzielimy na cząstki, obieramy z białych błonek, kroimy na
kawałki i razem z sokiem przekładamy do rondelka. Dosypujemy cukier i gotujemy
na wolnym ogniu przez ½ godziny. Żelatynę zalewamy zimną wodą i jak napęcznieje
to przekładamy ją do rondelka (zdjętego już z gazu). Całość dokładnie mieszamy,
aż żelatyna dokładnie się roztopi.
Drugą pomarańczę kroimy ostrym nożem na cieniutkie
plasterki.
Sernik wyjmujemy z tortownicy, na wierzchu układamy
plasterki z pomarańczki i całość pokrywamy glazurą. Wkładamy do lodówki jeszcze
na godzinę. Podajemy po schłodzeniu.
wtorek, 1 stycznia 2013
Tort bezowo- cytrynowy
Mój koperkowy mąż urodził się 1-go stycznia. Dlatego mamy
taką sylwestrowo- tortową tradycję. Wraz z nadejściem Nowego Roku, na stół
wjeżdża tort urodzinowy, koperkowy mąż zdmuchuje świeczki i wszyscy jemy po kawałku
tortu, zapijając go szampanem. W tym roku było o tyle prościej, że Sylwestra
spędzaliśmy w naszym domu. Nie trzeba było pakować tortu, mógł spokojnie czekać
na wybicie północy w naszej lodówce.
24 cm
(najprościej jest odrysować jakiś duży okrągły talerz, czy pokrywkę od garnka).
Tym razem postawiłam na tort bezowy. To moje drugie
podejście, pierwszy tort zrobiłam latem. Taki bezowy tort jest nawet prostszy
do zrobienia niż tradycyjny na biszkopcie. Zdecydowanie łatwiej go ozdobić.
Jedyny problem to upieczenie odpowiedniej bezy, tu niestety trzeba pokombinować
i poznać swój piekarnik.
Tort bezowo- cytrynowy wyszedł idealny. Słodka beza i kwaśny
lemon curd doskonale się komponują.
Składniki:
12 białek
½ łyżeczki soli
1,5 szklanki cukru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki octu winnego
500g śmietany kremówki 30%
2 łyżki cukru pudru
1 szklanka kremu cytrynowego- lemon curd
Wykonanie:
Do białek dodajemy sól i całość ubijamy mikserem (z własnego doświadczenia wiem, że najlepiej ubijają mi się przemrożone wcześniej białka). Jak
postanie piana, to stopniowo dosypujemy cukier zmieszany z mąką ziemniaczaną.
Miksujemy tak długo aż piana będzie naprawdę bardzo sztywna. Na samym końcu
dodajemy ocet i jeszcze chwilkę ubijamy.
Na dwóch blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia rysujemy
okręgi o średnicy ok.
Ubitą pianę z białek dzielimy na dwie równe części i przekładamy
na obie blaszki. Blaszki wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 180
stopni (grzanie góra- dół). Od razu zmniejszamy temperaturę do 150 stopni i
pieczemy przez 5 minut. Zamieniamy blaszki miejscami i pieczemy przez kolejne 5
minut. Znowu zamieniamy blaszki miejscami zmniejszamy temperaturę do 90 stopni
włączymy termoobieg i pieczemy przez 20 minut, zamieniamy blaszki miejscami
pieczemy przez kolejne 20 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik, uchylamy
drzwiczki i zostawiamy bezy w środku do momentu, aż całkowicie ostygną.
Dobrze schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy mikserem na
sztywną pianą, pod koniec ubijania wsypujemy cukier puder.
Kładziemy jeden bezowy blat na paterze, wykładamy 2/3 bitej
śmietany i 2/3 szklanki lenon curd. Przykrywamy drugim blatem i ozdabiamy
resztą śmietany i cytrynowego kremu. Odstawiamy do lodówki i podajemy po
schłodzeniu.
piątek, 19 października 2012
Odwrócone ciasto ananasowe
Jesień kojarzy mi się z serialami. Pewnie dlatego, że nowy
sezon zazwyczaj jest puszczany od jesieni. Mam kilka ulubionych seriali. Rodzina
Soprano, Gotowe na Wszystko, Sześć stóp pod ziemią i Dexter. Szkoda, że tylko
ten ostatni jest jeszcze kręcony, a pozostałe już się skończyły… Jak na
kulinarną blogerkę przystało- wyszukuję w moim ulubionych serialach ciekawych
potraw. Kilka przepisów z Rodziny Soprano już wrzuciłam na bloga, teraz czas na
Gotowe na wszystko. Był taki bardzo zabawny moment w jednym z odcinków 7 sezonu
serialu, w którym Gabi starała się upiec Odwrócone ciasto ananasowe. Dzięki Aniko
znalazłam nawet ten fragment na youtube :)
W każdym razie, po obejrzeniu tego
odcinka, wiedziałam, że chcę zrobić odwrócone ciasto ananasowe, wolałam jednak,
żeby bardziej przypominało to zrobione przez Bree ;-) dlatego szukałam odpowiedniego
przepisu i szukałam. Aż w końcu w moje ręce wpadła książka Nigelli- Nigella Expresowo,
a tam, banalnie prosty przepis na Odwrócone ciasto ananasowe. Ciasto fajnie wygląda, jest proste, szybkie i
pyszne, a po moich modyfikacjach nie aż tak strasznie ciężkie i słodkie :)
Składniki:
Ok. 8 plastrów ananasa z puszki
Ok. 100g kandyzowanych wiśni
100g mąki
80g miękkiego masła lub margaryny
Łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki sody oczyszczonej
50g cukru
2 jajka
5 łyżek soku z puszki z ananasami
Masło + cukier do wysmarowania i wysypania formy
Wykonanie:
Tortownicę o średnicy ok. 23 cm smarujemy masłem i
posypujemy cukrem. Układamy plastry ananasa i wiśnie.
Mąkę mieszamy z cukrem, proszkiem do pieczenia i sodą
oczyszczoną. Dodajemy masło, wbijamy jajka i dolewamy sok i całość ubijamy
mikserem na gładką masę. Ciasto przekładamy do tortownicy (ciasta jest
niewiele, ledwo przykryje ananasy z wiśniami). Wstawiamy do piekarnika
nagrzanego do 200 stopni i pieczemy przez ok. 30 minut.
Po wyjęciu z piekarnika, odstawiamy na parę minut, ostrożnie
odpinamy obręcz tortownicy, ciasto przykrywamy talerzem, odwracamy do góry dnem
i zdejmujemy spód tortownicy.
wtorek, 25 września 2012
Biszkopt z jabłkami w cynamonie
Chyba nie ma prostszego ciasta niż biszkopt, ani smaczniejszego,
jesiennego połączenia niż jabłka z cynamonem. To ciasto nie może się nie udać.
Trzeba tylko pamiętać o bardzo dokładnym ubiciu jajek z cukrem i najważniejsze-
o posypania ciasta mielonymi migdałami przed położeniem jabłek- wtedy na pewno
nie zrobi się zakalec. Mielone migdały można ewentualnie zastąpić mąką, ale
dzięki migdałom Biszkopt z jabłkami w cynamonie będzie smaczniejszy.
Składniki:
3 jajka
2/3 szklanki cukru
2/3 szklanki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
Łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki mielonych migdałów
3 nieduże kwaśne jabłka
3 łyżki drobnego cukru trzcinowego
Łyżka cynamonu mielonego
Wykonanie:
Jabłka myjemy, obieramy ze skórki i kroimy na cząstki.
Nacinamy w paseczki, za pomocą nożyka. Cukier trzcinowy mieszamy z cynamonem.
Powstałą mieszanką nacieramy jabłka i odstawiamy.
Zabieramy się za robienie biszkoptu. Jajka wbijamy do miski,
dosypujemy cukier i całość dość długo ubijamy mikserem na puszystą masę. Dosypujemy obie mąki i proszek do pieczenia i
całość mieszamy, ale tylko do połączenia składników.
Tortownicę (moja miała średnicę ok. 22 cm ) smarujemy tłuszczem i
posypujemy łyżką mielonych migdałów. Wlewamy ciasto i posypujemy z wierzchu
resztą mielonych migdałów.
Układamy jabłka- nie musimy ich wciskać, tylko układamy na
wierzchu, same się zapadną w cieście.
Tortownicę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni
i pieczemy przez ok. 35-45 minut- do „suchego patyczka”.
środa, 12 września 2012
Sernik na zimno z malinami
Koniec lata zbliża się wielkimi krokami. Niby dni są coraz
krótsze i niestety chłodniejsze, ale my nie poddajemy się tak łatwo i
wrześniowe maliny przerabiamy na Sernik na zimno z malinami, a co :)
Składniki:
500g homogenizowanego serka waniliowego
200g śmietany kremówki (30%)
60g żelatyny fix deserowej
150ml + 400ml wody
350g malin
Galaretka malinowa (taka na ½ l wody)
21 okrągłych biszkoptów
Wykonanie:
Żelatynę rozpuszczamy w ciepłej wodzie (50ml zimnej wody +
100ml wrzątku)
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywną pianę za pomocą
miksera. Dodajemy do serka homogenizowanego i chwilę razem ubijamy. Na koniec
dodajemy przestudzoną żelatynę i całość dokładnie mieszamy.
Dno tortownicy o średnicy ok. 22 cm wykładamy okrągłymi
biszkoptami. Na biszkoptach wykładamy serkową masę. Wstawiamy do lodówki.
Galaretkę rozpuszczamy w 400ml gorącej wody i zostawiamy do
ostygnięcia.
Na zastygniętym spodzie układamy maliny, zalewamy tężejącą
galaretką i odstawiamy do lodówki na co najmniej 2 godziny.
niedziela, 19 sierpnia 2012
Migdałowe ciasto z rabarbarem- Weekendowa cukiernia (edycja 7/2012)
Jak co miesiąc Weekendowa Cukiernia ma do zaproponowania
słodki deser dla każdego. Tym razem przepis wybrała Pana Malwina. A co wybrała?
Przepyszne ciasto migdałowe z rabarbarem. Przepis, który ją zainspirował
znajduje się tu. Inne uczestniczki weekendowej cukierni pokombinowały z
przepisem bardziej niż ja. Zmieniając migdały na inne orzechy, czy rabarbar na
inne owoce. Ja zostałam chyba najbliżej oryginału, chociaż bez drobnych zmian
się nie obyło. Czy polecam? Oczywiście, że polecam, bo ciasto jest przepyszne,
i bardzo proste w wykonaniu. Autorka w prawdzie mówi o naprzemiennym dodawaniu,
małymi porcjami, mąki i jogurtu, podczas miksowania, ale ja procedurę nieco
uprościłam, a też wyszło dobrze :) Przepis na Migdałowe ciasto z rabarbarem
pewnie jeszcze nie raz zagości w koperkowej kuchni.
Składniki:
300g rabarbaru
160g mąki pszennej
70g mielonych migdałów
Łyżeczka proszku do pieczenia
80g masła lub margaryny
150g cukru
2 łyżki + 2 łyżeczki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
2 nieduże jajka
100g gęstego jogurtu naturalnego
2 łyżki likieru pomarańczowego
80g płatków migdałowych
Wykonanie:
Rabarbar obieramy i kroimy na małe kawałki.
Miękkie masło pokrojone w kostkę wrzucamy do miski, dodajemy
zwykły cukier i 2 łyżki cukru waniliowego i jedno jajko i całość miksujemy na
puszystą masę. Dodajemy drugie jajko i likier pomarańczowy i miksujemy.
Dosypujemy 60g mielonych migdałów, proszek do pieczenia, mąkę. Dodajemy też
jogurt i całość miksujemy do połączenia składników.
Ciasto przenosimy do blaszki wysmarowanej tłuszczem. Wierzch
posypujemy 10g mielonych migdałów. Układamy rabarbar, który delikatnie wciskamy
w ciasto. Posypujemy 2 łyżeczkami cukru waniliowego z prawdziwą wanilią i
płatkami migdałowymi.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 40
minut.
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Tort bezowy z truskawkami
Była sobie kiedyś taka jedna primabalerina Anna Pawłowa. Podobno któregoś pięknego dnia poprosiła o
lekki deser. Wtedy właśnie ktoś wpadł na pomysł upieczenia lekkiego jak piórko
tortu bezowego z bitą śmietaną i świeżymi owocami. Deser został nazwany Pavlova
i jest najsmaczniejszym tortem jaki w życiu jadłam, a jadłam go pierwszy raz w
miniony weekend. Pavlova „chodziła” za
mną od dawna, ale obawiałam się, że upieczenie jej jest zbyt pracochłonne i
skomplikowane (nic bardziej mylnego- wystarczy tylko dobrze ubić białka).

Jakoś tak się składa, że częściej do potraw wykorzystuję
same żółta, a ponieważ nie lubię wyrzucać jedzenia, białka sukcesywnie
zamrażam. Wlewam je do małych woreczków, na których zapisuję datę i ilość
wlanych białek. Woreczki wkładam do plastikowego pojemnika, który umieszczam w
zamrażalniku. I potem, gdy do czegoś potrzebuję białka, wyjmuję najstarszy
woreczek i mam. Swoją drogą, odnoszę wrażenie, że takie przemrożone białka
łatwiej się ubijają. Ostatnio, podczas lodówkowych
porządków, przez pomyłkę zostawiłam na kuchennym blacie pojemnik, w którym było
aż 12 białek, gdy to zauważyłam białka były już rozmrożone. Stwierdziłam, że
jest to znakomita okazja, żeby zmierzyć się z Pavlovą i nie żałuję, bo Tort
bezowy z truskawkami jest naprawdę genialny i z całą pewnością jeszcze nie raz
powstanie w koperkowej kuchni
Składniki:
12 białek jajka
2 szczypty soli
1,5 szklanki cukru
3 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki octu winnego
500ml śmietany kremówki (30% lub 36%)
Ok. 500g truskawek
Wykonanie:
Do białek dodajemy sól i całość ubijamy mikserem. Jak
postanie piana, to stopniowo dosypujemy cukier zmieszany z mąką ziemniaczaną.
Miksujemy tak długo aż piana będzie naprawdę bardzo sztywna. Na samym końcu
dodajemy ocet i jeszcze chwilkę ubijamy.
Ubite białka przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do
pieczenia lub wyłożoną silikonową matą (z białek staramy się uformować duży
okrąg, pamiętając, że podczas pieczenia beza nieco urośnie). Blaszkę wstawiamy
do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i od razu zmniejszamy temperaturę do 150
stopni. Pieczemy 30 minut, zmniejszamy temperaturę do 100 stopni, włączamy
termoobieg i pieczemy jeszcze przez ok. 60minut. Potem wyłączamy piekarnik i
studzimy bezę przy uchylonych drzwiczkach.
Ze schłodzonej śmietany kremówki ubijamy sztywną pianę (beza
jest na tyle słodka, że nie trzeba już dosładzać śmietany)
Truskawki myjemy i osuszamy.
Ostudzoną bezę przekładamy na paterę. Na środek bezy
wykładamy ubitą śmietanę i całość ozdabiamy truskawkami.
piątek, 15 czerwca 2012
Odrywane drożdżowe bułeczki
Pyszne ciasto drożdżowe w formie
zlepionych ze sobą bułeczek. Jedne białe, drugie czarne. W pierwotnym zamyśle
miała z tego wyjść piłka, ale jak widać, nie do końca mi to wyszło ;-) W każdym
bądź razie ciasto może być doskonałym deserem podanym do popołudniowej kawy. Chociaż
ja osobiście bardziej widzę je na stole podczas niedzielnego śniadania. Odrywane
drożdżowe bułeczki, a obok prawdziwe masło i domowa konfitura…


Składniki:
50g drożdży
Łyżka białego cukru
2/3 szklanki ciepłego mleka
Szklana mąki pszennej
Szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
Jajko
3 łyżki drobnego cukru trzcinowego
3 łyżki gorzkiego kakao w proszku + 4 łyżki mleka
Wykonanie:
Drożdże po wymieszaniu z mlekiem i białym cukrem, odstawiamy
na 15 minut do wyrośnięcia.
Obie mąki wsypujemy do miski, dolewamy drożdże z mlekiem i
wbijamy jajko. Całość mieszamy i wyrabiamy ciasto przez ok. 10 minut aż
przestanie lepić się do rąk.
Dzielimy je na dwie równe części i do jednej dodajemy kakao
rozprowadzone w mleku. Wyrabiamy do momentu, aż będzie miało jednolity kolor. Z
obu ciast formujemy kule, które po przykryciu odstawiamy na dwie godziny do
wyrośnięcia. Po wyrośnięciu z jasnego i z ciemnego ciasta formujemy taką samą
liczbę kulek i układamy je naprzemiennie w blaszce wysmarowanej masłem. Ja
zrobiłam to w tortownicy, bo chciałam, żeby upieczone ciasto przypominało
piłkę, ale nie do końca mi się to udało ;-) Blaszkę przykrywamy ściereczką i
odstawiamy na jakieś pół godziny, a następnie wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez ok. 30 minut
w 180 stopniach.
Z upieczonego ciasta odrywamy bułeczki, które doskonale
smakują z odrobiną masła i domowym dżemem.
niedziela, 27 maja 2012
Szwedzki letni tort z weekendowej cukierni (edycja 4/2012)
Znowu zawitałam w weekendowej cukierni. Tym razem gospodynią
jest Klaudia z Dusiowej kuchni, która zaproponowała Szwedzki letni tort
autorstwa Nigelli Lawson z książki Kuchnia, przepisy z serca domu. Do tego
tortu przymierzałam się już od jakiegoś czasu, dlatego wybór Dusi bardzo
mnie ucieszył. Tort wyszedł niezwykle delikatny i naprawdę pyszny, biszkopt
zrobiłam z przepisu mojej mamy, truskawki dodałam do ciasta bez wcześniejszego
posypania cukrem, a do kremu waniliowego dodałam ziarenka wanilii zamiast
ekstraktu waniliowego. Miałam problem z kremem waniliowym, który nie bardzo
chciał pozostać gęsty. Podczas gotowania ładnie zgęstniał, ale w miarę
stygnięcia robił się coraz bardziej rzadki. Przejrzałam inne wpisy dodane do
aktualnej edycji weekendowej cukierni i zobaczyłam, że u wszystkich ten krem
wypływa z tortu. Ma to swoje plusy, bo dzięki temu biszkopt jest idealnie
nasączony ;-) Niemniej jednak na zdjęciu zamieszczonym w książce, krem jest
zdecydowanie bardziej gesty. Myślę, że do przepisu na Szwedzki letni tort wrócę
jeszcze nie raz, dodam nieco więcej mąki ziemniaczanej do kremu waniliowego i
nasączę biszkopt wodą z syropem truskawkowym :-)

Składniki:
Biszkopt:
4 jajka
¾ szklanki cukru
Opakowanie kisielu truskawkowego
Szklanka mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Krem waniliowy:
2 żółtka
2 łyżki cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
250ml mleka
Laska wanilii
Dodatki:
500ml śmietany kremówki
750g truskawek
Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania kremu waniliowego. Do rondelka
wlewamy mleko, dodajemy cukier, mąkę ziemniaczaną, żółtka i ziarenka z
rozciętej laski wanilii. Samą laskę możemy wykorzystać do zrobienia cukru waniliowego. Rondelek stawiamy na maleńkim ogniu i podgrzewamy,
ciągle mieszając, aż krem zacznie gęstnieć (nie możemy doprowadzić do
zagotowania kremu!) Gęsty krem przekładamy do chłodnej miski, przykrywamy folią
spożywczą (powinna dotykać kremu- dzięki temu nie powstanie na nim twarda
skorupka). Jak krem ostygnie, to miskę wstawiamy do lodówki. Krem waniliowy
musi być dobrze schłodzony- najlepiej przygotować go dzień wcześniej.
Teraz czas na zrobienie biszkoptu. Jajka ubijamy z cukrem do
momentu aż masa będzie bardzo puszysta, dodajemy kisiel zmieszany z mąką i
proszkiem do pieczenia i całość mieszamy, ale już bez ubijania, mieszamy tylko
do połączenia składników. Przekładamy to tortownicy, z dnem wysmarowanym
masłem, (użyłam tortownicy o średnicy 23 cm ) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180
stopni przez ok. 30-40 minut (do suchego patyczka).
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. 1/3 śmietany mieszamy
ze schłodzonym kremem waniliowym.
½ kg truskawek kroimy na plasterki.
Ostudzony biszkopt przekrajamy na 3 blaty. Spód kładziemy na
talerzu lub paterze, wykładamy połowę kremu waniliowego i połowę pokrojonych
truskawek (bardziej przy brzegach niż na środku), przykrywamy drugim blatem, kładziemy
resztę kremu i pokrojonych truskawek i przykrywamy wierzchem biszkoptu. Robimy
czapę z bitej śmietany i ozdabiamy truskawkami (część możemy pokroić, część
zostawić w całości, nawet z szypułkami :-)
niedziela, 20 maja 2012
Tort urodzinowy- Świnka Peppa
Nasza córeczka skończyła dziś 2 lata. A wiadomo, że jak są
urodziny, to musi być i tort urodzinowy! Wiedziałam co ją najbardziej ucieszy-
Świnka Peppa. Zostało tylko pytanie jak umieścić ją na urodzinowym torcie. W
końcu postawiłam na „Frozen Buttercream Transfer” i to był strzał w 10! Może
trochę bardziej skomplikowane niż zabawa z masą cukrową, ale efekt moim zdaniem
jest ciekawszy, no i tort nie wychodzi tak przeraźliwie słodki.
Od razu zaznaczam, że Dr. Oetker nie sponsorował tego wpisu ;-) po
prostu akurat miałam w domu te rzeczy i jestem zadowolona z ich jakości. Ale
tort byłby równie smaczny (a może i smaczniejszy) z samodzielnie zrobionym
malinowym kremem śmietanowym i pokryty np. kremem maślano- budyniowym. Ja po prostu miałam mało czasu, dlatego
posłużyłam się tymi półproduktami. Trzeba tylko pamiętać, żeby obrazek świnki
pokryć tym kremem, którym będzie pokryty cały tort.
Tort urodzinowy- Świnka Peppa
Składniki:
Biszkopt (zrobiłam z tego przepisu)
Ok. 1 szklanka wody+ 3 łyżki soku z cytryny do nasączenia
biszkoptu
500ml śmietany kremówki- 36% + opakowanie Masy śmietanowej o
smaku malinowym (Dr. Oetker)
300ml mleka+ opakowanie waniliowego kremu do tortów (Dr.
Oetker)
60g masła
3 łyżki cukru pudru
Czerwony barwnik spożywczy w żelu (Wilton)
Czarny lukier w tubce (Wilton)
Cukrowe motylki + różowy cukier błyszczący do dekoracji (Dr.
Oetker)
Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania samej świnki. Potrzebujemy
rysunku świnki, w takiej wielkości, jaką chcemy umieścić na torcie. Najlepiej
jest wydruk przymierzyć do dna tortownicy, lub blaszki, w której pieczony był
biszkopt.
Obrazek przyklejamy od spodu, do kawałka szkła. Robimy to za
pomocą taśmy klejącej.
Szkło kładziemy na stole, i z wierzchu przyklejamy kawałek
papieru do pieczenia, śliską stroną do góry. Mocujemy za pomocą taśmy klejącej.
Czarnym lukrem w tubce rysujemy wszystkie kontury.
Odstawiamy do zamrażalnika.
W tym czasie miękkie masło razem z cukrem pudrem ubijamy
mikserem na puszystą masę.
Wyjmujemy z zamrażalnika nasz obrazek na szkle i za pomocą
szprycy, białym, maślanym kremem wypełniamy oczy.
Do maślanego kremu dodajemy odrobinkę czerwonego barwnika
spożywczego, tak, żeby powstała jasno- różowa masa i takim kremem wypełniamy
głowę świnki.
Do maślanego, różowego kremu dokładamy troszkę więcej
czerwonego barwnika i powstałą masą wypełniamy sukienkę Peppy (też za pomocą
szprycy).
Teraz całość wyrównujemy, uważając, żeby nie zostawić żadnej
szczeliny.
Możemy odczepić przyklejony wydruk i podejrzeć przez szkło,
czy na pewno wszystko jest dokładnie wypełnione i czy kolory się nie
pomieszały. Odstawiamy do zamrażalnika.
W tym czasie przygotowujemy krem do tortu. Schłodzone mleko
łączymy z zawartością opakowania waniliowego kremu do tortów i ubijamy mikserem
na puszystą masę.
Za pomocą szprycy, kremem waniliowym, obrysowujemy kontury
naszego obrazka.
Cały obrazek pokrywamy w miarę cienką warstwą kremu i
ostrożnie wyrównujemy. Odstawiamy do zamrażalnika, najlepiej na kilka godzin-
obrazek musi całkowicie zamarznąć.
W tym czasie ubijamy mikserem śmietankę, jak jest już sztywna,
to dodajemy zawartość opakowania malinowej masy śmietankowej i całość mieszamy.
Biszkopt przekrajamy na 3 blaty, nasączamy wodą z sokiem z
cytryny i przekładamy malinowym kremem śmietankowym. Tort pokrywamy z wierzchu
i po bokach waniliowym kremem tortowym. Odstawiamy do lodówki. Powinien się
dobrze schłodzić.
Tuż przed podaniem boki tortu obsypujemy delikatnie różowym
cukrem błyszczącym.
Świnkę Peppę wyjmujemy
z zamrażalnika i razem z papierem do pieczenia zdejmujemy ze szkła.
Ostrożnie przekładamy na tort (papierem do pieczenia do góry) i bardzo
ostrożnie odklejamy papier do pieczenia.
Tort ozdabiamy jeszcze cukrowymi motylkami i podajemy.
czwartek, 26 kwietnia 2012
Biszkopt
To właśnie biszkopt jest podstawą większości tortów. Może
być też spodem do niektórych ciast czy deserów. Sekretem udanego biszkoptu
jest dokładne ubicie jajek z cukrem. Biszkopt powinien wtedy pięknie urosnąć
nawet bez dodatku proszku do pieczenia. Ja jednak dodaję proszek, tak dla
pewności :) W gotowym cieście jego smak i tak jest niewyczuwalny. A oto mój sprawdzony
przepis na Biszkopt, pieczony w tortownicy o średnicy 23 cm.
Składniki:
4 jajka
¾ szklanki cukru
Łyżka cukru waniliowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
Szklanka mąki pszennej
Łyżeczka proszku do pieczenia
Wykonanie:
Do miski wbijamy 2 jajka i 2 żółtka, dodajemy cukier z
cukrem waniliowym i ubijamy za pomocą miksera. Trzeba naprawdę długo i
porządnie ubijać! Potem dodajemy przesiane mąki z proszkiem do pieczenia i
mieszamy tylko do połączenia składników, już bez ubijania. Z pozostawionych
wcześniej białek ubijamy sztywną pianę i delikatnie łączymy z masą. Ciasto
przenosimy do tortownicy, która tylko dno ma wysmarowane i wysypane mąką, lub
wyłożone papierem do pieczenia. Brzegi tortownicy pozostawiamy „czyste”, dzięki
temu biszkopt równo urośnie. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni
przez ok. 30-40 minut, do „suchego patyczka”. Po upieczeniu od razy wyjmujemy z
piekarnika, ale z tortownicy wyjmujemy dopiero po całkowitym wystygnięciu.
Żeby otrzymać biszkopt czekoladowy, przed dodaniem mąki,
dodajemy pastę kakaową zrobioną z 3 łyżek gorzkiego kakao rozprowadzonych w 4
łyżkach wody.
Jak już mamy jasny biszkopt i ciemny biszkopt, to może powstać tort szachownica.
Biszkopty przekrajamy na dwa blaty. Bierzemy 2 okrągłe
talerzyki, jeden większy drugi mniejszy i przykładając je do blatów wycinamy
obręcze. Z obręczy składamy nowe blaty. Ciemna obręcz, jasna, ciemna,
nasączamy, smarujemy kremem i kładziemy drugi blat złożony z jasnej, ciemnej i
jasnej obręczy, itd. Gotowy tort, po przekrojeniu będzie miał wzór szachownicy,
zupełnie jak mój niedawny tort urodzinowy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)