Połowa listopada to najlepszy
moment na zagniecenie piernika dojrzewającego z przepisu Lemnis-Vitry
(znalazłam na blogu Moje Wypieki). Ciasto będzie sobie spokojnie leżakować i
czekać na upieczenie tuż przed Świętami. Podczas zagniatania tego piernika
podgrzewamy miód, sypiemy całą masę korzennych przypraw, więc cały dom wypełnia
się pięknymi, świątecznymi zapachami. Wszyscy się uśmiechają i myślą o tym jak
miło będzie usiąść sobie przy zielonej choince z kubkiem ulubionej herbaty i
kawałkiem pysznego piernika na talerzyku. Z części ciasta można też upiec
świąteczne pierniczki. Upieczony piernik przekładam powidłami śliwkowymi i masą
marcepanową, a polewam roztopioną czekoladą, ale można przełożyć go prawie dowolną
masą i np. polukrować. Mój tegoroczny piernik dojrzewający leżakuje już w
lodówce, a zdjęcia do tej notki zrobiłam w zeszłym roku i powiem Wam w sekrecie,
że jak raz zdecydujecie się zrobić Piernik staropolski, to będziecie powtarzać go
co roku :-)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piernik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piernik. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 listopada 2013
czwartek, 13 października 2011
Ciasto marchewkowe
Czasem fajnie jest zadziwić gości. Np. robiąc ciasto z marchewką, które smakuje jak piernik. Dzięki marchewce w środku, ciasto jest wilgotne i długo pozostaje świeże.
Moja przygoda z marchewkowcem zaczęła się od tego przepisu.
Robiłam to ciacho w najróżniejszych wariantach, zmieniając proporcje składników, dając do środka rodzynki i orzechy lub nie, pokrywając po upieczeniu najróżniejszymi polewami, lukrami i posypkami. Piekłam też w różnych naczyniach. Z podanego przeze mnie przepisu można upiec ciasto w dwóch blaszkach keksowych, w jednej dużej prostokątnej blaszce, w dużej tortownicy lub w papilotkach jako muffinki. Forma jest naprawdę dowolna, a ciasto marchewkowe zawsze pyszne.
Składniki:
3 jajka
2/3 szklanki cukru
2 szklanki mąki
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
Szczypta soli
2 łyżeczki cynamonu
2/3 szklanki oleju
½ kg marchewki
Opcjonalnie po ½ szklanki rodzynek i posiekanych włoskich orzechów
Wykonanie:
Jajka, za pomocą miksera, ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy mąkę zmieszaną z proszkiem, sodą, solą i cynamonem oraz olej. Całość mieszamy dokładnie mikserem. Dodajemy marchewkę (obraną, umytą i startą na drobnej, jarzynowej tarce). Razem z marchewką dodajemy orzechy i rodzynki (o ile zdecydowaliśmy się na nie). Powstałą masę mieszamy łyżką i przekładamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 40 minut.
Po ostudzeniu ciasto możemy posypać cukrem pudrem lub polać najprostszą polewą czekoladową świata. Robimy ją roztapiając w kąpieli wodnej czekoladę (ja lubię deserową), dodając odrobinę mleka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)