Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciastka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 listopada 2017

Ciasteczka dyniowo-jaglane z czekoladą

Kasz jaglana jest bardzo zdrowa, bardzo smaczna i niezwykle uniwersalna. Znakomicie smakuje w wielu potrawach, zarówno wytrawnych, jak i słodkich. Jemy ją na śniadanie, na obiad i na kolację. Można z niej zrobić nawet budyń, albo takie pyszne ciasteczka pachnące cynamonem. Ciasteczka dyniowo-jaglane z czekoladą.



wtorek, 20 grudnia 2016

Migdałowe misie

W całym przedświątecznym zamieszaniu nie zawsze jest czas na lukrowanie pierniczków. Można upiec od razu takie, które nie wymagają już ozdabiania. Zmodyfikowałam przepis na Katarzynki Macieja Kuronia i powstały Migdałowe misie, które nie tylko wyglądają uroczo, ale też są przepyszne.


niedziela, 11 grudnia 2016

Ciasteczka dla Mikołaja

Najprzyjemniejsze w całym długim grudniu są przygotowania do Świąt. Choinkę mamy już ubraną, pierniczki czekają na polukrowanie, prezenty są zapakowane, a lista rzeczy do zrobienia jest już dokładnie rozpisana.
Grudzień to też czas pisania listów do Mikołaja. Naszą małą rodzinna tradycją, jest pieczenie świątecznych ciasteczek. Mała I bardzo lubi pomagać w kuchni, a takie wspólne pieczenie jest świetną okazją do porozmawiania o świątecznych tradycjach. Uwielbiam te nasze grudniowe wieczory spędzone w ciepłej, pachnącej kuchni.
Gdy list jest już gotowy, a ciasteczka pięknie udekorowane, to w nocy przychodzi Mikołaj. Wprawdzie jeszcze ani razu nikt go nie spotkał, ale list znika, a po ciasteczkach zostają tylko okruszki. To musi być Mikołaj, tym bardziej, że w Wigilię pod choinką Mała I zawsze znajduje coś o co prosiła w liście...
Ciasteczka dla Mikołaja są tak pyszne, że musimy upiec ich tyle, żeby wystarczyło też nam.

niedziela, 17 lutego 2013

Kruche ciasteczka

Zrobienie idealnie kruchych ciasteczek to nie lada sztuka. Te, które upiekłyśmy z Małą „I” z okazji walentynek bardzo przyjemnie rozpuszczają się ustach. A podane do ciepłej, aromatycznej herbaty smakują dokładnie tak jak powinny smakować kruche ciasteczka. Przepis znaleziony tu, troszkę zmieniłam i razem z Małą „I” zabrałyśmy się do roboty. Pobawiłyśmy się trochę z kształtami i odciskaniem wzorów, w kuchni przyjemnie pachniało wanilią, kilka ciastek zniknęło w nieznanych okolicznościach, tuż po opuszczeniu piekarnika. Ledwo uratowałam kilka sztuk do zrobienia zdjęć, więc chyba jednak Kruche ciasteczka były idealne ;-)

Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
1/3 szklanki cukru pudru
1 łyżka ekstraktu waniliowego
100g masła lub margaryny
1 jajko
2 łyżki kakao

Wykonanie:
Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy miękkie masło pokrojone w kostkę i wyrabiamy ciasto przez kilka minut. Jak powstanie kruszonka, dodajemy cukier puder, ekstrakt waniliowy i wbijamy jajko. Całość mieszamy i wyrabiamy do momentu aż ciasto będzie gładkie i jednolite. Odrywamy mniej więcej 1/3 ciasta i dodajemy do niej kakao- wyrabiamy do momentu aż ciasto będzie miało w miarę jednolity kolor. Oba kawałki ciasta odkładamy na pół godziny do lodówki.
Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość ok. ½ cm, powinno ładnie dać się wałkować bez podsypywania mąką, jeżeli jednak przykleja się do blatu lub do wałka, to oczywiście możemy podsypać odrobinę mąki. Wycinamy dowolne kształty za pomocą foremek do wykrawania ciastek. Najfajniej wyglądają ciastka, w których łączymy jasne i ciemne ciasto. Można np. wyciąć duże serce z jasnego ciasta, wyciąć w środku mniejszą foremką małe serce i na jego miejscu umieścić serce wycięte tą samą foremką, ale z ciemnego ciasta. Oczywiście zamiast serca można wyciąć dowolny kształt (np. literki). Trzeba tylko pamiętać, żeby i jasne i ciemne ciasto było rozwałkowane na tę samą grubość.
Ciastka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 10-15 minut- czas pieczenia zależy od wielkości i grubości ciasteczek!


Walentynki 2013 - czym to się je?

czwartek, 7 lutego 2013

Mini pączki i oponki serowe

Mieszkamy blisko bardzo przyzwoitej piekarni. W piekarni tej kupujemy bardzo przyzwoite pieczywo, a czasem też przepyszne mini pączki serowe. Mała „I” je uwielbia, dlatego w tym roku, w związku z Tłustym Czwartkiem postanowiłam przygotować takie w domu. Lekko zmodyfikowałam przepis Margarytki i w koperkowej kuchni powstała cała fura malutkich pączków serowych i dodatkowo, druga fura serowych oponek. Najsmaczniejsze są na świeżo, tego samego dnia. Drugiego dnia też są smaczne, ale to już nie to samo. Mini pączki i oponki serowe koperkowy mąż zabrał ze sobą do pracy, bo takiej ilości słodkości koperkowa rodzina nie jest w stanie pochłonąć w tak krótkim czasie :-)


                   
Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
500g twarogu półtłustego
2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
¼ szklanki cukru pudru
1 jajko
3 żółtka
30g masła
1 łyżka ekstraktu waniliowego
2 łyżki mocnego alkoholu (np. koniaku)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
Dodatki:
Cukier puder do posypania
Planta do smażenia



Wykonanie:
Ser przeciskamy przez praskę do ziemniaków, dodajemy jajko, żółtka, roztopione i ostudzone masło, cukier puder, jogurt, ekstrakt waniliowy i alkohol. Całość miksujemy za pomocą miksera na gładką masę, Dosypujemy proszek do pieczenia, sodę i połowę mąki i całość miksujemy do momentu aż składniki się połączą. Ciasto przekładamy na blat oprószony mąką, dosypujemy resztę mąki i rękoma wyrabiamy ciasto. Jeżeli ciasto za bardzo się lepi możemy dosypać jeszcze trochę mąki, ale nie za dużo, żeby oponki i pączki nie wyszły za twarde.
Jak ciasto jest już gładkie i jednolite, dzielimy je na porcje i po kolei wałkujemy (podsypując niewielką ilością mąki) na placek grubości ok. 1 cm.
Szklanką wykrawamy kółka, w środku których wykrawamy mniejsze kółka za pomocą kieliszka.
W ten sposób robimy i oponki i mini pączki. Przykrywamy je ściereczką, żeby nie wyschły.
W międzyczasie, w szerokim garnku roztapiamy tłuszcz i jak już będzie miał odpowiednią temperaturę (żeby to sprawdzić wrzucamy kawałek ciasta wielkości orzecha włoskiego- powinien zarumienić się w kilkanaście sekund) smażymy partiami, najpierw serowe oponki, a potem mini pączki. Jednocześnie do garnka wrzucamy tylko kilka sztuk, żeby nie obniżać za bardzo temperatury tłuszczu. Smażymy do momentu aż ładnie zarumienią się z każdej strony (najwygodniej jest je obracać patyczkiem do szaszłyków), a z już usmażonych, odsączamy nadmiar tłuszczu na papierowych ręcznikach. Ostudzone oponki serowe i miniaturowe pączki posypujemy cukrem pudrem. 




czwartek, 20 grudnia 2012

Pierniczki z witrażykami

Jak są Święta, to muszą być pierniczki, po prostu muszą. A teraz to już praktycznie ostatni gwizdek na upieczeni ich. W tym roku  moje pierniczki mają kolorowe witrażyki z landrynek. Stwierdziłam, że upieczenie takich pierniczków zajmie mniej czasu niż dekorowanie lukrem zwykłych, a właśnie czasu w tym roku najbardziej mi brakuje. A jaką frajdę miała Mała „I”, najpierw nie chciała mi uwierzyć, że z landrynek zrobią się kolorowe okienka, a potem chodziła trzymając upieczone gwiazdki jak okulary :) Pierniczki z witrażykami wiszą już na naszej choince.



Składniki:
300g mąki pszennej
Łyżeczka sody oczyszczonej
3 łyżeczki mieszanki przypraw korzennych
50g cukru pudru
Łyżeczka kakao
100g miękkiego masła lub margaryny
4 łyżki płynnego miodu
Jajko
Dodatki:
Kolorowe landrynki
Jajko do posmarowania



Wykonanie:
Mąkę wsypujemy do miski, dosypujemy kakao, sodę, przyprawy i cukier puder. Dodajemy masło pokrojone w kostkę, miód i roztrzepane jajko. Dłońmi wyrabiamy ciasto, a jak już będzie gładkie i jednolite, dzielimy na kawałki i wałkujemy na grubość ok. ½ cm. Za pomocą foremek do wykrawania ciastek wycinamy różne kształty, w środku wycinamy mniejsze kształty. Możemy również zrobić dziurki na sznureczek, żeby gotowe pierniczki powiesić na choince. Wycięte ciastka przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pierniczki smarujemy roztrzepanym jajkiem. W środku wyciętych kształtów umieszczamy landrynki (możemy je pokruszyć, np. w moździerzu). Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez ok. 10-15 minut. Trzeba uważać, żeby pierniczki się nie spiekły, bo wtedy wyschną za bardzo i będą twarde. Blaszkę z upieczonymi pierniczkami zostawiamy do wystygnięcia. Zdejmujemy z niej dopiero całkowicie ostudzone pierniczki (wtedy landrynki nie będą kleić się już do papieru do pieczenia). Pierniczki powinny być miękkie od razu po upieczeniu. Możemy przechowywać je w zamkniętym pojemniku lub np. powieszone na choince :)


niedziela, 18 listopada 2012

Domowe Pieguski

Idealne ciasteczka tego typu powinny być kruche, ale nie suche, powinny też być odpowiednio miękkie, ale nie ciągnące. Dzięki Nigelli i jej przepisowi na ciasteczka czekoladowe, zamieszczonemu w książce „Kuchnia, przepisy z serca domu”,  powstał mój przepis na doskonałe Domowe Pieguski.

Składniki:
150g masła lub margaryny
150g cukru
Jajko + żółtko
½ łyżeczki sody oczyszczonej
300g mąki pszennej
100g czekolady deserowej
100g orzechów włoskich
100g rodzynek

Wykonanie:
Orzechy siekamy, ale niezbyt drobno, rodzinki jak są małe, to zostawiamy w całości, a jak duże, to możemy poprzekrajać na pół. Czekoladę drobno siekamy- ja kupiłam czekoladowe kropelki, które dodałam do ciastek.
Masło roztapiamy na małym ogniu i jak nieco przestygnie, to mieszamy z cukrem. Dodajemy jajko, żółtko, ekstrakt waniliowy i całość bardzo dokładnie miksujemy na puszystą masę. Dodajemy sodę wymieszaną z mąką i miksujemy do połączenia składników (masa będzie gęsta, jak nie mamy miksera o dużej mocy, to lepiej wymieszać łyżką). Na samym końcu dodajemy czekoladę, orzechy i rodzynki. Mieszamy i za pomocą łyżki do lodów nakładamy porcje ciasta na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez ok. 15-20 minut (do momentu aż brzegi ciastek zaczną się rumienić).






niedziela, 11 listopada 2012

Rogale marcińskie

W tym roku Margarytka zaprosiła wszystkich do wspólnego pieczenia Rogali marcińskich. Przepis, który zaproponowała, jest dość skomplikowany, ale jest „do zrobienia”. Pracę najlepiej rozłożyć sobie na dwa dni. Jednego dnia przygotować ciasto i farsz, a po nocy leżakowania w lodówce, formować rogale, piec, lukrować i zajadać :) Zrobienie ciasta półfrancuskiego wcale nie jest aż tak trudne jak myślałam, jest pracochłonne, ale nie wymaga jakiś specjalnych cukierniczych umiejętności.
Ale nie tylko zrobienie marcińskich rogali jest trudne. Schody pojawiają się już podczas kompletowania składników. Masę marcepanową można upolować w marketach, a jak się nie uda, to można zrobić ją samodzielnie, ale najtrudniej jest z białym makiem- ja w końcu kupiłam go w sklepie internetowym. Biały mak można teoretycznie zastąpić niebieskim, ale to już nie będzie to samo. Biały mak jest zdecydowanie bardziej delikatny i co tu kryć- po prostu smaczniejszy. 
Moja uwaga jest taka, że rogale są bardzo słodkie, sycące i ciężkie. Zmniejszyłam, dość znacznie, ilość cukru w masie makowej, dodałam więcej skórki pomarańczowej, żeby była lepiej wyczuwalna. Część cukru, w cieście, zastąpiłam cukrem waniliowym. 
Dziś mamy 11 listopada. Święto Niepodległości. Dzień Św. Marcina. U jednych, z tej okazji- gęsina, a u nas Rogale marcińskie. Zapraszam :)



Składniki:
Farsz:
350g białego maku
100g masy marcepanowej
¼ szklanki cukru pudru
150g orzechów włoskich
100g migdałów bez skórki
70g suszonych fig
70g suszonych daktyli bez pestek
100g kandyzowanej skórki pomarańczowej
3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany
4 podłużne biszkopty
2 białka

Ciasto:
Szklanka ciepłego mleka
30g świeżych drożdży
3 żółtka
1 łyżka cukru
2 łyżki cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
½ łyżeczki ekstraktu waniliowego
3 i ½ szklanki mąki
Szczypta soli
250g masła

Dodatki:
Jajko
Łyżka mleka
Szklanka cukru pudru
Ok. 2 łyżeczek soku z cytryny
50g posiekanych migdałów

Wykonanie:
*Przygotowanie zaczynamy od ciasta. Drożdże rozprowadzamy z łyżką cukru, zalewamy ½ szklanki ciepłego mleka, mieszamy i odstawiamy na kwadrans.
*Żółtka ubijamy mikserem z cukrem waniliowym i ekstraktem waniliowym aż powstania puszysta, biała masa.
*Mąkę mieszamy ze szczyptą soli. Dolewamy ubite żółtka, drożdżowy rozczyn i resztę mleka. Wyrabiamy ciasto, a jak składniki dokładnie się połączą dodajemy 50g roztopionego (ale nie gorącego) masła. Wyrabiamy, aż ciasto będzie sprężyste i elastyczne. Formujemy kulę, zawijamy w folię i odkładamy na godzinę do lodówki.
* Teraz mamy czas, żeby zająć przygotowaniem farszu. Do jednej miseczki wsypujemy biały mak, do drugiej figi, a do trzeciej orzechy włoskie. Do wszystkich dolewamy wrzątek i odstawiamy na pół godziny. Po rym czasie dokładnie odsączamy z wody, najlepiej na drobnym sitku.
*Schłodzone ciasto przekładamy na blat i wałkujemy na kształt prostokąta o wymiarach ok. 45x25cm, gdzie krótszy bok jest podstawą. Rozkładamy na nim 200g miękkiego masła pokrojonego na plastry, rozsmarowujemy je równomiernie na całej powierzchni, zostawiając tylko mały margines przy brzegach.
*Ciasto składamy do środka na 3 części (1/3 ciasta od dołu składamy do środka i przykrywamy 1/3 ciasta z góry- wyjdą 3 warstwy ciasta). Obracamy o 90 stopni i delikatnie wałkujemy na prostokąt. Zawijamy w folię i odkładamy na godzinę do lodówki. Schłodzone ciasto ponownie wałkujemy, składamy na 3 i wkładamy na godzinę do lodówki. Proces składania i chłodzenia powtarzamy trzykrotnie. Po ostatnim wałkowaniu ciasto wkładamy do lodówki na co najmniej 6 godzin (ja zostawiłam w lodówce na całą noc)



*Pomiędzy składaniem ciasta kontynuujemy przygotowanie farszu. Mak, orzechy, figi, daktyle i migdały mielimy dwukrotnie.
*Masę marcepanową rozdrabniamy, dosypujemy cukier puder, dodajemy śmietanę i zaczynamy miksować za pomocą miksera. Dokładamy partiami mielony mak z bakaliami i cały czas miksujemy. Jak wszystkie składniki już się połączą dodajemy posiekaną skórkę pomarańczową i pokruszone biszkopty. Dokładnie mieszamy.
*W oddzielnym naczyniu ubijamy pianę z białek, przekładamy do masy maskowej i mieszamy łyżką.



*Ciasto wyjmujemy z lodówki, odkładamy na 20 minut w temperaturze pokojowej i wałkujemy na prostokąt o wymiarach ok. 65x40cm. Przekrajamy na pół wzdłuż dłuższego boku i oba powstałe paski kroimy na trójkąty (8 lub 12 trójkątów z jednego paska).
*Trójkąty smarujemy dość grubą warstwą masy makowej, zostawiając marginesy przy bokach, największy margines zostawiamy u podstawy trójkąta. Spód trójkąta zakładamy do środka, na masę makową, na środku robimy nacięcie nożem, a boki delikatnie odciągamy. Zawijamy rogaliki. Masa może trochę wystawać- tak właśnie ma być.
*Uformowane rogale układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy do wyrośnięcia na 90 minut.
*Wyrośnięte rogale smarujemy roztrzepanym jajkiem połączonym z łyżką mleka. I pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, przez ok. 20 minut.



* Do cukru pudru dolewamy sok wyciśnięty z cytryny i mieszamy, aż powstanie gęsty, biały lukier.
*Jeszcze ciepłe rogale lukrujemy i posypujemy posiekanymi migdałami.


wtorek, 4 września 2012

Śliwki w cieście francuskim

Dzisiaj chciałam Wam pokazać błyskawiczne ciasteczka z ciasta francuskiego. Dobre, gotowe ciasto francuskie można bez problemu kupić w wielu sklepach, a dzięki niemu można wyczarować przepyszne cudeńka i słodkie i wytrawne. Zapewniam, że wcale nie trzeba się przy tym jakoś specjalnie męczyć :-) Na pewnym bardzo fajnym blogu znalazłam pomysł na proste i efektowne kwadraty z ciasta francuskiego. Można je wypełnić czym tylko mamy ochotę, u mnie- tym razem- są to Śliwki w cieście francuskim.



Składniki:
275g ciasta francuskiego
6 dużych śliwek węgierek



Wykonanie:
Rozwałkowane ciasto francuskie kroimy na kwadraty o boku ok. 8 cm. Wyszło mi 12 takich kwadratów. W każdym z kwadratów robimy nacięcia w kształcie dwóch liter „L”, w odległości ok. 1 cm od brzegów kwadratów. Ma to wyglądać jak mniejszy (prawie) kwadrat wycięty w większym kwadracie, ale dwa rogi (po przekątnej) mają pozostać nie przecięte.  Przekładamy przez siebie przeciwległe krańce ciasta (te przy przeciętych rogach), rozciągamy je tak, żeby dało się je położyć na krawędziach kwadratu i krawędzie dociskamy widelcem.
Umyte śliwki przekrajamy wzdłuż na pół i pozbawiamy pestek.                                                 
Środek każdego kwadratu posypujemy cukrem waniliowym (po ½ łyżeczki na ciastko) i kładziemy połówkę śliwki (skórką do góry).
Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10-15 minut, aż brzegi ciastek się zarumienią.

piątek, 1 czerwca 2012

Pełnoziarniste ciasteczka waniliowe

Dzień Dziecka jest tylko raz w roku, ale kruche ciasteczka można robić znacznie częściej, szczególnie, gdy zrobimy je w nieco zdrowszej wersji. A ile frajdy jest podczas wspólnego gotowania, najpierw mieszanie ciasta, potem wałkowanie i ulubiona część mojej córeczki, czyli wykrawanie ciasteczek kolorowymi foremkami w najróżniejszych kształtach… Dodam tylko, że przepis na Pełnoziarniste ciasteczka waniliowe jest banalnie prosty :-)



Składniki:
100g masła lub margaryny
150g mąki pszennej
150g mąki pszennej pełnoziarnistej
Łyżeczka proszku do pieczenia
70g drobnego cukru trzcinowego
Jajko
2 łyżki maślanki
Laska wanilii

Wykonanie:
Do miski wsypujemy obie mąki, dodajemy miękkie masło pokrojone w kostkę, proszek do pieczenia, cukier, maślankę, ekstrakt waniliowy, ziarenka z laski wanilii i wbijamy jajko. Wyrabiamy ciasto, aż wszystkie składniki się połączą, a masa będzie gładka i jednolita. Jeżeli ciasto za bardzo się kruszy, możemy dolać ciut więcej maślanki.
Z gotowego ciasta formujemy kulkę, którą owijamy w folię i odkładamy na pół godziny do lodówki.
Ciasto dzielimy na części i wałkujemy placek o grubości ok. 0,5cm z którego wykrawamy dowolne kształty za pomocą foremek do ciasteczek.
Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 10-15 minut. Uważając, żeby ich nie przesuszyć i nie przypalić spodów, bo ciasteczka będą twarde i niesmaczne.
Z podanych składników wyszły mi dwie blachy ciastek. 


wtorek, 13 marca 2012

Babka drożdżowa

Wiosna idzie, idzie i jakoś przyjść nie może, za to Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Na przywołanie wiosny chciałam zrobić coś słodkiego. Padło na drożdżową babę. Jest to dość luźna interpretacja przepisu znalezionego w zeszłorocznym wielkanocnym wydaniu dodatku do Gazety- Palce Lizać. Babka drożdżowa pięknie wyrosła i smakowała tym, którzy ją spróbowali…

Składniki:
50g cukru+1 łyżka
50ml mleka
25g drożdży
250g mąki pszennej
3 jajka +2 żółtka
100g masła
100g rodzynek
Szczypta soli
Łyżka ekstraktu waniliowego
100g gorzkiej czekolady
2 łyżki konfitury
Cukrowa posypka

Wykonanie:
Drożdże zalewamy ciepłym mlekiem, dodajemy łyżkę cukru, mieszamy i odstawiamy na 15 minut. Rozczyn powinien zacząć „buzować”
Do drożdży dodajemy przesianą mąkę, resztę cukru, jajka i żółtka i wyrabiamy ciasto (najwygodniej jest to zrobić grubymi końcówka miksera). Stopniowo dodajemy roztopione (ostudzone!) masło. Całość powinniśmy wyrabiać ok. 10-15 minut. Na samy końcu dodajemy namoczone i odsączone rodzynki, szczyptę soli i ekstrakt waniliowy. Dokładnie mieszamy.
Ciasto przenosimy do blaszki do pieczenia babki wysmarowanej masłem i wysypanej mąką. Masa powinna zajmować nie więcej niż połowę wysokości formy. Odstawiamy do wyrośnięcia na mniej więcej 1,5 godziny (ciasto powinno podwoić swoją objętość) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 30 minut.
Ostudzoną babkę dekorujemy roztopioną czekoladą, podgrzaną konfiturą i cukrową posypką.


wtorek, 14 lutego 2012

Kruche ciasteczka z marmoladą

Bardzo proste i bardzo smaczne ciasteczka. Możemy je zrobić w dowolnym kształcie, ale jak zrobimy serduszka, to mogą posłużyć jako walentynkowy prezent last minute ;-) Przepis na ciasto to taka mała modyfikacja ciasta do kruchych babeczek. Foremki w dłoń i robimy Kruche ciasteczka z marmoladą.

Składniki:
100g margaryny
250g mąki
Duże jajko
50g cukru
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżka cukru waniliowego
Marmolada

Wykonanie:
Margarynę siekamy, dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, cukier z cukrem waniliowym i wbijamy jajko. Zagniatamy ciasto, a jak już będzie gładkie i jednolite, to formujemy kulę, zawijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na pół godziny.
Ciasto dzielimy na porcje, dość cienko wałkujemy i wykrawamy większe serca. W połowie większych serduszek wycinamy mniejszą foremką małe serca. Ciasta układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni ok. 10 minut. Czas pieczenia zależy od grubości ciasteczek, musimy pilnować, żeby się nie przypaliły.
Pełne serce smarujemy marmoladą, zostawiając suche brzegi, i przykrywamy ciasteczkiem z okienkiem.


piątek, 25 listopada 2011

Pierniczki

W listopadzie irytują mnie wszechobecne ozdoby bożonarodzeniowe, kolędy puszczane w sklepach i reklamy nachalnie przypominające o konieczności kupowania gwiazdkowych prezentów. Staram się temu nie poddawać, ale w jeden z listopadowych wieczorów mój dom pachnie Świętami… Pieczemy wtedy pierniczki, które muszą leżakować przez 4 tygodnie, żeby były idealnie miękkie i pyszne w wigilijny wieczór.

Przepis znalazłam kilka lat temu na blogu Kwestia Smaku, przez ten czas zdążyłam wypracować własną wersję. Teraz Pierniczki mogę robić z zamkniętymi oczami ;-)

Składniki:
2 szklanki mąki
3 łyżki miodu
1/4 szklanki cukru
1 i ½ łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżki przyprawy do piernika
Czubata łyżka masła
2 jajka
¼ szklanki mleka

Wykonanie:
Miód podgrzewamy na niewielkim ogniu, ciągle mieszając, aż będzie całkowicie płynny i bardzo gorący.
Do miski przesiewamy mąkę, wlewamy gorący miód, dosypujemy cukier, przyprawę do piernika i sodę oczyszczoną i ostrożnie mieszamy łyżką. Następnie dodajemy bardzo miękkie masło, jedno jajko i podgrzane, ale niegorące, mleko. Łączymy wszystkie składniki- najwygodniej jest ciasto mieszać po prostu ręką. Wyrabiamy gładkie, jednolite ciasto jeszcze przez 10 minut. Ciasto nie powinno się kleić, możemy ewentualnie dosypać trochę więcej mąki, ale naprawdę odrobinę, bo inaczej pierniczki wyjdą zbyt twarde. Ciasto dzielimy na części i wałkujemy placki o grubości ok. 0,5 cm (najlepiej jest wałkować bez podsypywania mąką). Następnie wykrawamy dowolne wzory, za pomocą ulubionych foremek. Jeżeli chcemy pierniczki wieszać na choince, to robimy w nich też dziurki na tasiemkę, czy ozdobny sznurek.

Drugie jajko wbijamy do małej miseczki i roztrzepujemy widelcem. Ciasteczka układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pamiętamy o odstępach- ciastka urosną podczas pieczenia. Pierniczki dokładnie smarujemy roztrzepanym jajkiem- ja do tego używam silikonowego pędzla.

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni i do gorącego pieca wkładamy blaszkę. Pieczemy przez 10 minut- uważając, żeby nie spaliły się od spodu! Zbyt długo pieczone pierniczki będą przesuszone i mało smaczne. Jeżeli z piekarnika wyjmiemy twarde, kruche ciastka (może się tak zdarzyć, jeżeli dosypiemy za dużo mąki, albo ciasto rozwałkujemy zbyt cienko), wtedy niestety nic już ich nie uratuje.

Pierniczki po upieczeniu powinny być miękkie, potem stwardnieją, żeby znowu zmięknąć po 3-4 tygodniach przechowywania w szczelnie zamkniętym pojemniku. Do środka wkładam też ćwiartkę jabłka, lub kawałek pomarańczy ze skórką (oczywiście wymieniam co parę dni). Pierniczki możemy też przechowywać w papierowej, otwartej torbie- będą chłonąć wilgoć z otoczenia. Nigdy nie trzymamy ich w folii. Im dłużej będą przechowywane, tym bardziej będą miękkie. Możemy zrobić je na początku grudnia, w Wigilię powiesić na choince, a zjadać w okolicy Nowego Roku.

Z podanego przepisu wychodzą mi dwie blaszki pierniczków.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...