Za oknami zima, a na półce stoi sobie "Nigellissima", czyli książka z włoskimi inspiracjami Nigelli. Można w niej znaleźć wiele kolorowych przepisów, niektóre są wprost idealne na zimowe popołudnia. Sycące i ciekawe danie do zrobienia w pół godziny- Makaronowe risotto z groszkiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nigella. Pokaż wszystkie posty
piątek, 30 stycznia 2015
poniedziałek, 18 lutego 2013
Risotto z cheddarem
Jak już zupełnie nie chce mi się robić obiadu, to robię
risotto. Po pierwsze ryż do risotto zawsze jest w jednej z moich kuchennych
szafek, po drugie, wszyscy, łącznie z Małą „I” zjedzą risotto bez marudzenia- i
to niezależnie od dodatków. A po trzecie, skoro już otwieram wino to przecież
mogę też nalać trochę do kieliszka, a sączenie dobrego wina podczas gotowania
poprawia humor :-) Dzisiejsze risotto jest kolejnym udanym przepisem Nigelli
przeniesionym do koperkowej kuchni. Risotto z cheddarem raz!
1 l
bulionu warzywnego
Składniki:
Łyżka oleju
2 dymki
300g ryżu do risotto
125ml białego wina
½ łyżeczki musztardy sarepskiej
100g cheddara
½ pęczka szczypiorku
Wykonanie:
Na oleju podsmażamy posiekaną dymkę, jak się zeszkli, to
dorzucamy ryż i całość ciągle mieszając smażymy przez 3 minuty. Bulion w
garnuszku stawiamy na palniku obok- powinie być ciągle gorący.
Na patelnię z ryżem wlewamy wino i musztardę i smażymy aż
ryż wchłonie płyn, wtedy wlewamy łyżkę wazową bulionu, a jak zostanie
wchłonięta przez ryż to kolejną, itd. Mieszając, gotujemy ryż aż będzie miękki,
zajmie to ok. 20 minut. Wtedy dodaje ser cheddar pokrojony w kostkę, mieszamy i
podajemy gorące risotto posypane posiekanym szczypiorkiem.
niedziela, 18 listopada 2012
Domowe Pieguski
Idealne ciasteczka tego typu powinny być kruche, ale nie
suche, powinny też być odpowiednio miękkie, ale nie ciągnące. Dzięki Nigelli i
jej przepisowi na ciasteczka czekoladowe, zamieszczonemu w książce „Kuchnia,
przepisy z serca domu”, powstał mój
przepis na doskonałe Domowe Pieguski.
Składniki:
150g masła lub margaryny
150g cukru
2 łyżki ekstraktu waniliowego
Jajko + żółtko
½ łyżeczki sody oczyszczonej
300g mąki pszennej
100g czekolady deserowej
100g orzechów włoskich
100g rodzynek
Wykonanie:
Orzechy siekamy, ale niezbyt drobno, rodzinki jak są małe,
to zostawiamy w całości, a jak duże, to możemy poprzekrajać na pół. Czekoladę
drobno siekamy- ja kupiłam czekoladowe kropelki, które dodałam do ciastek.
Masło roztapiamy na małym ogniu i jak nieco przestygnie, to
mieszamy z cukrem. Dodajemy jajko, żółtko, ekstrakt waniliowy i całość bardzo
dokładnie miksujemy na puszystą masę. Dodajemy sodę wymieszaną z mąką i
miksujemy do połączenia składników (masa będzie gęsta, jak nie mamy miksera o
dużej mocy, to lepiej wymieszać łyżką). Na samym końcu dodajemy czekoladę,
orzechy i rodzynki. Mieszamy i za pomocą łyżki do lodów nakładamy porcje ciasta
na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do
170 stopni przez ok. 15-20 minut (do momentu aż brzegi ciastek zaczną się
rumienić).
piątek, 19 października 2012
Odwrócone ciasto ananasowe
Jesień kojarzy mi się z serialami. Pewnie dlatego, że nowy
sezon zazwyczaj jest puszczany od jesieni. Mam kilka ulubionych seriali. Rodzina
Soprano, Gotowe na Wszystko, Sześć stóp pod ziemią i Dexter. Szkoda, że tylko
ten ostatni jest jeszcze kręcony, a pozostałe już się skończyły… Jak na
kulinarną blogerkę przystało- wyszukuję w moim ulubionych serialach ciekawych
potraw. Kilka przepisów z Rodziny Soprano już wrzuciłam na bloga, teraz czas na
Gotowe na wszystko. Był taki bardzo zabawny moment w jednym z odcinków 7 sezonu
serialu, w którym Gabi starała się upiec Odwrócone ciasto ananasowe. Dzięki Aniko
znalazłam nawet ten fragment na youtube :)
W każdym razie, po obejrzeniu tego
odcinka, wiedziałam, że chcę zrobić odwrócone ciasto ananasowe, wolałam jednak,
żeby bardziej przypominało to zrobione przez Bree ;-) dlatego szukałam odpowiedniego
przepisu i szukałam. Aż w końcu w moje ręce wpadła książka Nigelli- Nigella Expresowo,
a tam, banalnie prosty przepis na Odwrócone ciasto ananasowe. Ciasto fajnie wygląda, jest proste, szybkie i
pyszne, a po moich modyfikacjach nie aż tak strasznie ciężkie i słodkie :)
Składniki:
Ok. 8 plastrów ananasa z puszki
Ok. 100g kandyzowanych wiśni
100g mąki
80g miękkiego masła lub margaryny
Łyżeczka proszku do pieczenia
¼ łyżeczki sody oczyszczonej
50g cukru
2 jajka
5 łyżek soku z puszki z ananasami
Masło + cukier do wysmarowania i wysypania formy
Wykonanie:
Tortownicę o średnicy ok. 23 cm smarujemy masłem i
posypujemy cukrem. Układamy plastry ananasa i wiśnie.
Mąkę mieszamy z cukrem, proszkiem do pieczenia i sodą
oczyszczoną. Dodajemy masło, wbijamy jajka i dolewamy sok i całość ubijamy
mikserem na gładką masę. Ciasto przekładamy do tortownicy (ciasta jest
niewiele, ledwo przykryje ananasy z wiśniami). Wstawiamy do piekarnika
nagrzanego do 200 stopni i pieczemy przez ok. 30 minut.
Po wyjęciu z piekarnika, odstawiamy na parę minut, ostrożnie
odpinamy obręcz tortownicy, ciasto przykrywamy talerzem, odwracamy do góry dnem
i zdejmujemy spód tortownicy.
piątek, 13 lipca 2012
Tarta czekoladowa z malinami – Weekendowa Cukiernia (edycja 6/2012)
Jak już napisałam w zaproszeniu, to właśnie ja mam
przyjemność być gospodynią weekendowej cukierni w lipcu. Zaproponowałam przepis
Nigelli Lawson z książki „Jak być domową boginią. Wypieki i przysmaki kojące
duszę”. Miało być sześć tartinek, jak zrobiłam jedną, dużą tartę. Pyszną,
delikatną, rozpływającą się w ustach. Gorąco zapraszam do wspólnej zabawy, bo
Tarta czekoladowa z malinami jest godna polecenia :-)


Składniki:
Spód:
175g mąki pszennej
30g gorzkiego kakao w proszku
50g drobnego cukru
¼ łyżeczki soli
125g masła
1 żółtko
1 łyżka lodowatej wody
Krem:
50g białej czekolady
250g serka mascarpone
100ml śmietany kremówki
Dodatki:
500g malin
Wykonanie:
Mąkę mieszamy z cukrem, solą i kakao, dodajemy miękkie masło
pokrojone w kostkę i mieszamy, dodajemy żółtko zmieszane z wodą i całość
zagniatamy do momentu aż ciasto będzie jednolite i gładkie. Formujemy kulę,
którą zawijamy w folię i odkładamy do lodówki na pół godziny.
Schłodzone ciasto wałkujemy i przenosimy do formy do
pieczenia tarty. Ciasto w formie nakłuwamy widelcem i pieczemy w piekarniku
nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15 minut.
Czekoladę łamiemy na kawałki i roztapiamy w kąpieli wodnej.
Śmietanę ubijamy razem z serkiem mascarpone i dodajemy
ostudzoną czekoladę.
Na schłodzony spód przekładamy krem, ozdabiamy malinami.
niedziela, 27 maja 2012
Szwedzki letni tort z weekendowej cukierni (edycja 4/2012)
Znowu zawitałam w weekendowej cukierni. Tym razem gospodynią
jest Klaudia z Dusiowej kuchni, która zaproponowała Szwedzki letni tort
autorstwa Nigelli Lawson z książki Kuchnia, przepisy z serca domu. Do tego
tortu przymierzałam się już od jakiegoś czasu, dlatego wybór Dusi bardzo
mnie ucieszył. Tort wyszedł niezwykle delikatny i naprawdę pyszny, biszkopt
zrobiłam z przepisu mojej mamy, truskawki dodałam do ciasta bez wcześniejszego
posypania cukrem, a do kremu waniliowego dodałam ziarenka wanilii zamiast
ekstraktu waniliowego. Miałam problem z kremem waniliowym, który nie bardzo
chciał pozostać gęsty. Podczas gotowania ładnie zgęstniał, ale w miarę
stygnięcia robił się coraz bardziej rzadki. Przejrzałam inne wpisy dodane do
aktualnej edycji weekendowej cukierni i zobaczyłam, że u wszystkich ten krem
wypływa z tortu. Ma to swoje plusy, bo dzięki temu biszkopt jest idealnie
nasączony ;-) Niemniej jednak na zdjęciu zamieszczonym w książce, krem jest
zdecydowanie bardziej gesty. Myślę, że do przepisu na Szwedzki letni tort wrócę
jeszcze nie raz, dodam nieco więcej mąki ziemniaczanej do kremu waniliowego i
nasączę biszkopt wodą z syropem truskawkowym :-)

Składniki:
Biszkopt:
4 jajka
¾ szklanki cukru
Opakowanie kisielu truskawkowego
Szklanka mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Krem waniliowy:
2 żółtka
2 łyżki cukru
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
250ml mleka
Laska wanilii
Dodatki:
500ml śmietany kremówki
750g truskawek
Wykonanie:
Zaczynamy od przygotowania kremu waniliowego. Do rondelka
wlewamy mleko, dodajemy cukier, mąkę ziemniaczaną, żółtka i ziarenka z
rozciętej laski wanilii. Samą laskę możemy wykorzystać do zrobienia cukru waniliowego. Rondelek stawiamy na maleńkim ogniu i podgrzewamy,
ciągle mieszając, aż krem zacznie gęstnieć (nie możemy doprowadzić do
zagotowania kremu!) Gęsty krem przekładamy do chłodnej miski, przykrywamy folią
spożywczą (powinna dotykać kremu- dzięki temu nie powstanie na nim twarda
skorupka). Jak krem ostygnie, to miskę wstawiamy do lodówki. Krem waniliowy
musi być dobrze schłodzony- najlepiej przygotować go dzień wcześniej.
Teraz czas na zrobienie biszkoptu. Jajka ubijamy z cukrem do
momentu aż masa będzie bardzo puszysta, dodajemy kisiel zmieszany z mąką i
proszkiem do pieczenia i całość mieszamy, ale już bez ubijania, mieszamy tylko
do połączenia składników. Przekładamy to tortownicy, z dnem wysmarowanym
masłem, (użyłam tortownicy o średnicy 23 cm ) i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180
stopni przez ok. 30-40 minut (do suchego patyczka).
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. 1/3 śmietany mieszamy
ze schłodzonym kremem waniliowym.
½ kg truskawek kroimy na plasterki.
Ostudzony biszkopt przekrajamy na 3 blaty. Spód kładziemy na
talerzu lub paterze, wykładamy połowę kremu waniliowego i połowę pokrojonych
truskawek (bardziej przy brzegach niż na środku), przykrywamy drugim blatem, kładziemy
resztę kremu i pokrojonych truskawek i przykrywamy wierzchem biszkoptu. Robimy
czapę z bitej śmietany i ozdabiamy truskawkami (część możemy pokroić, część
zostawić w całości, nawet z szypułkami :-)
sobota, 5 maja 2012
Ryż cytrynowy
Przepis na ten genialny dodatek do ryb znalazłam w książce
Nigellii „Lato w kuchni przez okrągły rok”. Jak zwykle po drobnych
modyfikacjach, Ryż cytrynowy na dobre zagościł w koperkowej kuchni.
Składniki:
250g ryżu basmati
Łyżka oleju
Łyżeczka kurkumy
Łyżeczka suszonej mięty
Cytryna
½ l wody
½ łyżeczki soli
Wykonanie:
Z cytryny, po dokładnym umyciu, ścieramy skórkę i wyciskamy
sok.
W garnku podgrzewamy olej, wrzucamy ryż i mieszamy z olejem,
dodajemy kurkumę z miętą i smażymy parę chwil, ciągle mieszając. Wlewamy sok z
cytryny, mieszamy i wlewamy zimną wodę, solimy, mieszamy i przykrywamy
pokrywką. Jak woda się zagotuje, zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy do
momentu aż ryż wchłonie całą wodę. Zajmie to ok. 15 minut. Gotowy ryż mieszamy
ze skórką cytrynową i podajemy.
wtorek, 1 maja 2012
Majówka
Osiem dni wolnego- tak, od niedzieli 29. kwietnia, do
niedzieli 6. maja, tyle trwa koperkowy długi weekend. Lato przyszło wyjątkowo
wcześnie w tym roku, dlatego z ogromną przyjemnością pakujemy kosz piknikowy,
bierzemy nasz koc w kratę i jedziemy nad jezioro (na szczęście w naszej okolicy nie
brakuje lasów i jezior).


A co dzisiaj znalazło się w naszym koszu piknikowym?
Irlandzkie bułeczki owsiane wg przepisu Nigellii, pasta jajeczna i twarożek ze
szczypiorkiem. Do tego świeże warzywa (rzodkiewki, ogórki i sałata).
Przepis na Irlandzkie bułeczki owsiane zamieściłam już tu,
tym razem dodałam też otręby owsiane i znacznie mniej miodu- żeby bułeczki były
mniej słodkie.
Składniki:
400g mąki pszennej pełnoziarnistej
100g płatków owsianych (nie błyskawicznych)
50g otrębów owsianych
Łyżeczka soli
2 łyżeczki sody oczyszczonej
300ml zwietrzałego ciemnego piwa
200ml maślanki
3 łyżki oleju
Łyżka miodu
Płatki owsiane do posypania
Wykonanie:
Mieszamy piwo z maślanką olejem i miodem. W drugiej misce
mieszamy mąkę, płatki, otręby, sól i sodę. Mokre składniki wlewamy do suchych i
mieszamy łyżką. Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy (za pomocą
łyżki) 12 kupek ciasta, zwilżoną dłonią formujemy z nich bułeczki i posypujemy
płatkami owsianymi. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15
minut.
Do bułeczek idealnie pasuje banalnie prosta Pasta jajeczna:
Składniki:
3 jajka ugotowane na twardo
½ pęczka szczypiorku
Łyżka majonezu
Łyżka ketchupu
Wykonanie:
Obrane jajka rozgniatamy widelcem, dodajemy drobniutko
posiekany szczypiorek, majonez i ketchup. Wszystkie składniki dokładnie
mieszamy, możemy zrobić to w rozdrabniaczu.
A na koniec mój ulubiony Twarożek ze szczypiorkiem. Dodaję
do niego bardzo fajną przyprawę z serii Fit up!, ale zamiast tego można go
doprawić solą, pieprzem i odrobiną ulubionych ziół (albo solą ziołową).
Składniki:
400g białego sera
300g jogurtu naturalnego
Pęczek szczypiorku
Ok. 3 łyżeczki przyprawy do twarożków
Wykonanie:
Ser rozgniatamy widelcem, mieszamy z jogurtem i dodajemy
drobno posiekany szczypiorek. Mieszamy i doprawiamy do smaku.
Wszystko pakujemy do kosza piknikowego.
I w drogę!
sobota, 24 marca 2012
Babka cytrynowa
Ciasto bez użycia miksera, proste jak muffinki, wilgotne jak ciasto jogurtowe. W książce Nigelli „Jak być domową boginią” babeczki jogurtowo- cytrynowe. Na bazie tego przepisu powstała moja Babka cytrynowa z wyraźnym waniliowym posmakiem.


Składniki:
150g jogurtu naturalnego
60g masła lub margaryny
2 jajka
Skórka z dwóch cytryn
150g mąki
Szczypta soli
¼ łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
100g cukru
Łyżka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
Łyżka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią
Lukier:
100g cukru pudru
Ok. 3 łyżeczek soku z cytryny
Wykonanie:
Do miski wbijamy jajka, roztrzepujemy je widelcem, dodajemy jogurt i roztopiony (ostudzony) tłuszcz. Dodajemy też skórkę cytrynową i wszystkie składniki dokładnie mieszamy widelcem. Do miski przesiewamy mąkę, dosypujemy proszek, sodę, sól i cukier zwykły oraz waniliowy. Wszystko razem mieszamy widelcem i przenosimy ciasto do blaszki babkowej wysmarowanej tłuszczem i wysypanej mąką. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 40 minut (do suchego patyczka)
Ostudzoną babkę ostrożnie wyjmujemy z formy, i robimy lukier. Do cukru pudru dodajemy trochę soku z cytryny, tylko tyle, żeby cukier się rozpuścił i powstał gęsty lukier.
Babkę ozdabiamy lukrem i cukrowymi posypkami.
czwartek, 15 marca 2012
Makaron z pulpecikami
Zaglądając do książki „Niella Gryzie” autorstwa Nigelli Lawson zatrzymałam się na pulpecikach w sosie pomidorowym. Podczas gotowania w całym domu rozchodzi się piękny zapach, pewnie dlatego autorka przepis ten umieściła w rozdziale „Na deszczowe dni”. Takie leniwe gotowanie tak aromatycznego dania pozwoli zapomnieć o złowrogich chmurach na niebie. A, że wiosną deszcz nie jest rzadkością, zapraszam do wspólnego gotowania.
Nigella, jak sama mówi, nie wierzy w niskotłuszczowe gotowanie. Ja wierzę, dlatego pozwalam sobie odrobinę modyfikować przepisy bogini. Oczywiście nie przesadzam z tym i tylko troszeczkę zmniejszam ilość masła, śmietany, czy wybieram jakieś chudsze mięso. A wszystko dlatego, że Niella czasem potrafi przesadzić. Jej indyk pieczony z ziemniakami zwyciężył w rankingu „Daily Mail” na najbardziej niezdrową świąteczną potrawę. Jedna porcja tego indyka zawierała 80g tłuszczu, w tym 30g tłuszczów nasyconych. To była taka ciekawostka, a teraz Makaron z pulpecikami.
Składniki:
500g makaronu spaghetti
Pulpeciki:
½ kg mielonego mięsa z udźca indyka
Jajko
2 łyżki tartego parmezanu (lub innego twardego sera)
Ząbek czosnku
Łyżeczka suszonego oregano
3 łyżki kaszy manny
Spora szczypta czarnego pieprzu
½ łyżeczki soli
Sos pomidorowy:
2 nieduże cebule
2 ząbki czosnku
1 i ½ łyżeczki suszonego oregano
½ łyżki masła
Łyżka oliwy
2 puszki pomidorów w zalewie (po 400g)
½ szklanki wody
Szczypta cukru
Sól i pieprz
100 ml mleka
Wykonanie:
Zaczynamy od zrobienia pulpecików. Mięso mieszamy z jajkiem, parmezanem, przeciśniętym przez praskę czosnkiem, kaszą, oregano, solą i pieprzem. Formujemy niewielkie kulki (wielkości orzecha włoskiego), które układamy na tacce wyłożonej folią spożywczą i odstawiamy do lodówki na pół godziny
Czas na sos pomidorowy.
Cebulę i czosnek obieramy i drobno siekamy dodając oregano (ja robię to w rozdrabniaczu). Na patelni roztapiamy masło z oliwą i podsmażamy na niewielkim ogniu cebulę z czosnkiem. Mniej więcej po 10 minutach ciągłego mieszania dodajemy rozdrobnione pomidory i wodę. Doprawiamy do smaku (solą, pieprzem i szczyptą cukru), dolewamy mleko i jak sos zacznie się gotować- wkładamy ostrożnie pulpeciki. Nie mieszamy, tylko przykrywamy patelnię pokrywką i całość gotujemy ok. 30 minut.
W tym czasie gotujemy makaron.
Odcedzone spaghetti mieszamy z sosem pomidorowym z pulpecikami posypujemy jeszcze odrobiną startego parmezanu i suszonego oregano.
sobota, 3 marca 2012
Kotleciki ziemniaczane z tuńczykiem
Przepis jest zaczerpnięty z książki „Nigella gryzie” i zmodyfikowany na potrzeby koperkowej kuchni ;-) Możemy wykorzystać ziemniaki, które zostały nam z poprzedniego obiadu. Na mniej więcej ½ kg ziemniaków dodaję 3 puszki tuńczyka. Zależnie od producenta mają albo 130g, albo 135g samego tuńczyka, dlatego napisałam, że ok. 400g potrzebujemy, jest to waga już bez sosu, czy raczej zalewy, której się pozbywamy. Można pokombinować z panierką. Nigella używa do tego pokruszonej macy. Ja, trochę z wrodzonego lenistwa, Kotleciki ziemniaczane z tuńczykiem panieruję po prostu w tartej bułce.

Składniki:
½ kg ziemniaków
Ok. 400g tuńczyka w sosie własnym
Łyżka masła
Skórka z jednej cytryny
Jajko
Sól
Pieprz
Panierka:
2 jajka
Ok. 100g bułki tartej
Olej do smażenia
Wykonanie:
Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez praskę do ziemniaków lub mielimy. Dodajemy roztopione masło, dokładnie odsączonego tuńczyka, skórkę cytrynową, trochę soli i pieprzu. Wbijamy też jajko i wyrabiamy ciasto- najwygodniej zrobić to rękoma. Jak masa będzie już jednolita- formujemy kotleciki i układamy je na tacce wyłożonej folią spożywczą. Przykrywamy i odstawiamy do lodówki na jakąś godzinę.
Do jednej miseczki wbijamy jajka i roztrzepujemy je za pomocą widelca. Do drugiej miseczki wsypujemy tartą bułkę.
Kotleciki maczamy w jajku, a potem w bułce i kładziemy na patelnię z rozgrzanym olejem. Smażymy po parę minut z obu stron, aż placuszki nabiorą pięknego, złoto- brązowego koloru.
piątek, 2 marca 2012
Risotto szafranowe
Zrobienie risotta zajmuje troszkę ponad pół godziny, czyli niby krótko, ale przez cały czas jesteśmy czymś zajęci. Ciągle czegoś trzeba pilnować, dolewać, dosypywać i mieszać. Niemniej jednak takie gotowanie mnie osobiście relaksuje. Parujące wino, ryż stopniowo pęczniejący od złotego bulionu… Jedyny problem jest w tym, że zazwyczaj podczas robienia obiadu, jestem sama w domu z córeczką. Muszę ją czymś zająć, a, że risotto wolę robić sama, więc włączam teletubisie. Raczej nie zostanę matką roku, jak przyznam się, że nie widzę nic złego w tym, że moja ukochana dwulatka przez 30 minut skacze razem z Dipsy i Po. Przecież nie robi tego codziennie. Ale wracając do pysznego risotta, to przepis znalazłam w książce Nigelli Lawson- „Kuchnia- przepisy z serca domu” i właściwie poza zmniejszeniem ilości masła, prawie nic nie zmieniłam. Jeszcze kwestia wina używanego do potraw. Jedni kupują specjalnie „gorsze” wino. Ja wychodzę z założenia, że wino ma podnieść walory smakowe dania, w związku z tym wybieram wino które mi smakuje, które mogę wypić do posiłku. Jeżeli zostanie mi jakieś wino, po prostu zamrażam je i wykorzystuję potem do gotowania. No dobrze, rozpisałam się, a Risotto szafranowe czeka :-)
Składniki:
1 litr bulionu
½ łyżeczki nitek szafranu
20g masła
Łyżka oliwy
50g szalotki lub cebuli
250g ryżu do risotta
125ml wytrawnego białego wina
25g parmezanu lub innego twardego sera ( u mnie litewski ser dziugas)
Sól
Pieprz
Wykonanie:
Gotujemy bulion dodając do niego szafran. Zostawiamy na niewielkim ogniu, żeby pozostał gorący.
Na patelni roztapiamy masło z oliwą. Podsmażamy drobno posiekaną cebulkę przez 2 minuty. Wsypujemy ryż, mieszamy, zwiększamy maksymalnie ogień i wlewamy wino, mieszamy aż płyn zostanie wchłonięty. Zmniejszamy ogień i stopniowo dolewamy szafranowy bulion. Wlewamy po jednej chochli, mieszamy czekając aż ryż wchłonie całość i dopiero wtedy dodajemy kolejną porcję złocistego płynu.
Jak ryż będzie już miękki, zdejmujemy patelnię z palnika i dosypujemy starty ser, dokładnie mieszamy, próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
sobota, 25 lutego 2012
Długo pieczony kurczak z czosnkiem i cytryną
Kiedy biała zima zamienia się w szarą breję, za oknem pada deszcz, a resztki śniegu na trawnikach są po prostu brudne, wtedy najbardziej tęsknię za słońcem i piękną pogodą. Lubię wtedy ugotować coś optymistycznego, żeby zapach rozchodzący się po koperkowej kuchni pozytywnie nastrajał wszystkich domowników. Właśnie na takie dni, gorąco polecam książkę Nigelli Lawson „Lato w kuchni przez okrągły rok”. Dziś wybrałam pieczonego kurczaka. Zamiast całego kurczaka, podzielonego na porcje, wzięłam same udka. W oryginale danie jest ze świeżym tymiankiem, niestety dostałam tylko suszony, a, żeby coś ładniej pachniało podczas pieczenia dodałam gałązkę świeżego rozmarynu. Nigella zachwycała się cytrynami, które karmelizują się podczas pieczenia i zjadała je w całości. Nam zdecydowanie bardziej smakował czosnek, który nabrał doskonałej kremowej konsystencji, z pewnością przy następnym podejściu podwoję jego ilość :) W jednym Nigella miała rację- Długo pieczony kurczak z czosnkiem i cytryną, to jedno z tych dań do których chętnie się wraca.
Składniki:
2 kg udek z kurczaka
Główka czosnku
Duża cytryna (niewoskowana)
Łyżka suszonego tymianku
Gałązka świeżego rozmarynu
3 łyżki oliwy z oliwek
150ml białego wina
Pieprz
Sól ziołowa
Wykonanie:
Udka bez skóry układamy w naczyniu żaroodpornym, dodajemy nieobrane ząbki czosnku i dokładnie wyszorowaną cytrynę pokrojoną na ćwiartki. Dolewamy oliwę, mieszamy i wszystkie składniki nacieramy tymiankiem. Zalewamy białym winem, posypujemy świeżo mielonym pieprzem i odrobiną soli ziołowej. Na wierzchu kładziemy gałązkę rozmarynu.
Pieczemy pod przykryciem przez 2 godziny w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Potem odkrywamy, zwiększamy temperaturę do 200 stopni i podpiekamy jeszcze przez pół godziny.
piątek, 3 lutego 2012
Słodkie bułeczki śniadaniowe
Kolejny przepis Nigelli zagościł w naszej koperkowej kuchni. Oczywiście nie obyło się bez modyfikacji, m.in. część mąki zastąpiłam otrębami, żeby bułeczki były odrobinkę zdrowsze :)
Ciasto przygotowujemy wieczorem, przez noc leżakuje w lodówce, a rano pieczemy bułeczki. Najsmaczniejsze są jeszcze ciepłe. Jak długo pozostają świeże? Nie wiem, bo Słodkie bułeczki śniadaniowe niezwykle szybko znikają :)
Składniki:
BUŁECZKI:
150ml mleka
50g masła
3 goździki
Łyżeczka cukru
380g mąki pszennej
20g otrębów pszennych
7g drożdży w proszku
20g rodzynek
80g suszonych moreli
Łyżeczka przyprawy do piernika
Jajko
DO POSMAROWANIA:
Jajko
2 łyżki mąki
½ łyżki cukru
3 łyżki wody
GLAZURA:
Łyżka cukru
Łyżka gorącej wody
Wykonanie:
Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy masło i goździki i gotujemy na niewielkim ogniu, aż masło się rozpuści. Odstawiamy do ostygnięcia i wyjmujemy goździki.
Mąkę przesiewamy, dodajemy drożdże, cukier, rodzynki, posiekane morele, przyprawę korzenną, wbijamy jajko i wlewamy mleko z masłem. Zagniatamy ciasto. Jak będzie już jednolite i elastyczne to robimy z ciasta kulę, zawijamy w folię spożywczą i odkładamy na noc do lodówki.
Rano wyjmujemy ciasto z lodówki, a jak zagrzeje się już do temperatury pokojowej, to ponownie wyrabiamy ciasto, aż będzie tak elastyczne jak wieczorem. Robimy to na suchej stolnicy, bez podsypywania mąki!
Formujemy 16 niewielkich bułeczek, które układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (pamiętając o zachowaniu odstępów). Ostrym nożem na każdej bułeczce robimy nacięcie w kształcie krzyżyka. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Wyrośnięte bułeczki smarujemy roztrzepanym jajkiem. Z mąki, cukru i wody robimy gęstą zawiesinę, którą za pomocą małej łyżeczki umieszczamy w zrobionych wcześniej nacięciach.
Blachę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 15-20 minut.
Z gorącej wody i cukru robimy glazurę, którą smarujemy bułeczki od razu po wyjęciu z piekarnika.
Najsmaczniejsze są na ciepło, bez żadnych dodatków, lub posmarowane masłem.

Ciasto przygotowujemy wieczorem, przez noc leżakuje w lodówce, a rano pieczemy bułeczki. Najsmaczniejsze są jeszcze ciepłe. Jak długo pozostają świeże? Nie wiem, bo Słodkie bułeczki śniadaniowe niezwykle szybko znikają :)
Składniki:
BUŁECZKI:
150ml mleka
50g masła
3 goździki
Łyżeczka cukru
380g mąki pszennej
20g otrębów pszennych
7g drożdży w proszku
20g rodzynek
80g suszonych moreli
Łyżeczka przyprawy do piernika
Jajko
DO POSMAROWANIA:
Jajko
2 łyżki mąki
½ łyżki cukru
3 łyżki wody
GLAZURA:
Łyżka cukru
Łyżka gorącej wody
Wykonanie:
Do rondelka wlewamy mleko, dodajemy masło i goździki i gotujemy na niewielkim ogniu, aż masło się rozpuści. Odstawiamy do ostygnięcia i wyjmujemy goździki.
Mąkę przesiewamy, dodajemy drożdże, cukier, rodzynki, posiekane morele, przyprawę korzenną, wbijamy jajko i wlewamy mleko z masłem. Zagniatamy ciasto. Jak będzie już jednolite i elastyczne to robimy z ciasta kulę, zawijamy w folię spożywczą i odkładamy na noc do lodówki.
Rano wyjmujemy ciasto z lodówki, a jak zagrzeje się już do temperatury pokojowej, to ponownie wyrabiamy ciasto, aż będzie tak elastyczne jak wieczorem. Robimy to na suchej stolnicy, bez podsypywania mąki!
Formujemy 16 niewielkich bułeczek, które układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (pamiętając o zachowaniu odstępów). Ostrym nożem na każdej bułeczce robimy nacięcie w kształcie krzyżyka. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Wyrośnięte bułeczki smarujemy roztrzepanym jajkiem. Z mąki, cukru i wody robimy gęstą zawiesinę, którą za pomocą małej łyżeczki umieszczamy w zrobionych wcześniej nacięciach.
Blachę wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i pieczemy 15-20 minut.
Z gorącej wody i cukru robimy glazurę, którą smarujemy bułeczki od razu po wyjęciu z piekarnika.
Najsmaczniejsze są na ciepło, bez żadnych dodatków, lub posmarowane masłem.
czwartek, 2 lutego 2012
Babka z orzechami i syropem klonowym
Piekliście kiedyś babkę z nadzieniem? Jeżeli nie, to polecam, bo to wcale nie jest trudne. Nadzienie z orzechów i syropu klonowego, to bardzo ciekawa kompozycja, chociaż w smaku zdecydowanie dominują orzechy. Przepis pochodzi z książki „Kuchnia- przepisy z serca domu” Nigelli Lawson, ale oczywiście po drobnych modyfikacjach powstała moja Babka z orzechami i syropem klonowym.
Składniki:
Nadzienie
75g mąki pszennej
30g masła
Łyżeczka cynamonu
150g orzechów włoskich
125ml syropu klonowego
Ciasto
300g mąki pszennej
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka sody oczyszczonej
125g masła
75g cukru
2 jajka
150ml śmietany 18%
Wykonanie:
Zaczynamy od zrobienia nadzienia. Miękkie masło mieszamy z mąką za pomocą widelca, dodajemy cynamon. Dosypujemy posiekane orzechy i dolewamy syrop klonowy. Powinna powstać dość gęsta papka.
Czas na ciasto. Miękkie masło ubijamy z cukrem. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Do ubitego masła wbijamy jedno jajko, wsypujemy trochę mąki, dokładnie miksujemy, powtarzamy z drugim jajkiem. Następnie wsypujemy resztę suchych składników i dodajemy śmietanę. Całość mieszamy na gładką, jednolitą masę.
Formę do pieczenia babki smarujemy tłuszczem. Wkładamy do środka ponad połowę ciasta. Rozprowadzamy je trochę wzwyż po ściankach foremki, żeby powstało wgłębienie na farsz. Ostrożnie nakładamy orzechowy farsz i dokładnie przykrywamy resztą ciasta. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 30 minut.
Ostudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem.
Składniki:
Nadzienie
75g mąki pszennej
30g masła
Łyżeczka cynamonu
150g orzechów włoskich
125ml syropu klonowego
Ciasto
300g mąki pszennej
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka sody oczyszczonej
125g masła
75g cukru
2 jajka
150ml śmietany 18%
Wykonanie:
Zaczynamy od zrobienia nadzienia. Miękkie masło mieszamy z mąką za pomocą widelca, dodajemy cynamon. Dosypujemy posiekane orzechy i dolewamy syrop klonowy. Powinna powstać dość gęsta papka.
Czas na ciasto. Miękkie masło ubijamy z cukrem. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Do ubitego masła wbijamy jedno jajko, wsypujemy trochę mąki, dokładnie miksujemy, powtarzamy z drugim jajkiem. Następnie wsypujemy resztę suchych składników i dodajemy śmietanę. Całość mieszamy na gładką, jednolitą masę.
Formę do pieczenia babki smarujemy tłuszczem. Wkładamy do środka ponad połowę ciasta. Rozprowadzamy je trochę wzwyż po ściankach foremki, żeby powstało wgłębienie na farsz. Ostrożnie nakładamy orzechowy farsz i dokładnie przykrywamy resztą ciasta. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 30 minut.
Ostudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem.
niedziela, 29 stycznia 2012
Cytrynowe muffinki z białą czekoladą
Czasem po prostu trzeba zrobić coś słodkiego. Dobrze mieć wtedy pod ręką książkę pełną przepisów na „Wypieki i przysmaki kojące duszę”. Nawet jak lekko zmodyfikujemy przepis, żeby dopasować go do aktualnej zawartości naszej lodówki, to i tak będzie dobrze. Nigella nie powinna się gniewać, że z jej przepisu na muffinki cytrynowo- malinowe, powstały pyszne, puszyste i delikatne Cytrynowe muffinki z białą czekoladą.
Składniki:
50g masła lub margaryny
200g mąki pszennej
Szczypta soli
½ łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
100g cukru
2 cytryny
Ok. 120ml mleka
Jajko
100g białej czekolady
Wykonanie:
Cytryny dokładnie myjemy, parzymy i ścieramy skórkę. Z owoców wyciskamy sok, który przelewamy do naczynia z miarką i dolewamy mleka do 200ml. Mleko się zetnie, ale to nic nie szkodzi.
W jednej misce mieszamy mąkę z solą, sodą, proszkiem do pieczenia, skórką startą z cytryn i z posiekaną czekoladą.
W drugiej misce dokładnie mieszamy mleko, z sokiem z cytryny, roztopionym, ostudzonym masłem i roztrzepanym jajkiem.
Składniki mokre wlewamy do suchych i całość mieszamy niezbyt dokładnie- powinny pozostać grudki.
Przygotowujemy formę do pieczenia muffinek- w każde wgłębienie wkładamy papilotkę. Każdą z nich wypełniamy ciastem do 2/3 wysokości i blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 200 stopni. Pieczemy przez 20 minut.
Powstanie 12 pysznych babeczek, które po ostudzeniu możemy udekorować cukrowymi pisakami.
Składniki:
50g masła lub margaryny
200g mąki pszennej
Szczypta soli
½ łyżeczki sody oczyszczonej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
100g cukru
2 cytryny
Ok. 120ml mleka
Jajko
100g białej czekolady
Wykonanie:
Cytryny dokładnie myjemy, parzymy i ścieramy skórkę. Z owoców wyciskamy sok, który przelewamy do naczynia z miarką i dolewamy mleka do 200ml. Mleko się zetnie, ale to nic nie szkodzi.
W jednej misce mieszamy mąkę z solą, sodą, proszkiem do pieczenia, skórką startą z cytryn i z posiekaną czekoladą.
W drugiej misce dokładnie mieszamy mleko, z sokiem z cytryny, roztopionym, ostudzonym masłem i roztrzepanym jajkiem.
Składniki mokre wlewamy do suchych i całość mieszamy niezbyt dokładnie- powinny pozostać grudki.
Przygotowujemy formę do pieczenia muffinek- w każde wgłębienie wkładamy papilotkę. Każdą z nich wypełniamy ciastem do 2/3 wysokości i blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego wcześniej do 200 stopni. Pieczemy przez 20 minut.
Powstanie 12 pysznych babeczek, które po ostudzeniu możemy udekorować cukrowymi pisakami.
niedziela, 22 stycznia 2012
Pączkowe muffinki z dżemem
Myśleliśmy nad usmażeniem pączków, w końcu karnawał to karnawał, a Tłusty Czwartek zbliża się wielkimi krokami, ale jakoś te całe pączki nie do końca nas przekonują, a zresztą do wspólnego kucharzenia chcieliśmy zaangażować też najmłodszego Koperka- musieliśmy wybrać coś mniej skomplikowanego niż pączki. Myśleliśmy, szukaliśmy, aż sobie przypomnieliśmy, że w zeszłym roku byłam wyjątkowo grzeczna, tak grzeczna, że Mikołaj podrzucił mi, prosto pod choinkę, niesamowitą książkę autorstwa Nigelli Lawson. Książkę traktującą o tym Jak być domową boginią, wypieki i przysmaki kojące duszę. A w tej książce, w rozdziale poświęconym dzieciom znalazłam przepis na Pączkowe muffinki z dżemem! Swoją drogą genialna alternatywa dla pączków. Wprowadziliśmy małe koperkowe modyfikacje, Nigella np. chciała upieczone muffinki zanurzać w roztopionym maśle i obtaczać w granulowanym cukrze… Rezygnując z tego kroku, w zamian dorzuciliśmy kolorowy lukier, którym zajęła się właśnie moja 1,5 roczna córeczka (to ona ozdabiała muffinki). Może nie wyszły idealnie, ale naszym zdaniem są urocze, a co ważniejsze, Pączkowe muffinki z dżemem naprawdę w smaku przypominają pączki :)
Składniki:
125 ml mleka
50g masła lub margaryny
2 nieduże jajka
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
200g mąki pszennej
Łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
80g cukru
12 łyżeczek dżemu (u nas pyszny, domowy, poziomkowy)
Cukier puder
Barwniki spożywcze
Wykonanie:
Masło roztapiamy i studzimy. Mieszamy z mlekiem, roztrzepanymi jajkami i ekstraktem waniliowym. W drugiej misce łączymy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Suche składniki wsypujemy do mokrych, mieszamy, ale niezbyt dokładnie, mają pozostać grudki, jeżeli ciasto będzie za bardzo wymieszane- muffinki wyjdą twarde. Blaszkę z wgłębieniami smarujemy tłuszczem (lub bierzemy silikonową formę na muffinki). Każde wgłębienie zapełniamy ciastem do połowy wysokości, nakładamy po łyżeczce dżemu i dopełniamy resztą ciasta. Blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i pieczemy przez 20 minut.
Cukier puder roztapiamy w niewielkiej ilości wody (tak, żeby powstał gęsty lukier) Dzielimy na części, barwimy barwnikami spożywczymi. Kolorowym lukrem dowolnie ozdabiamy upieczone, nieco przestudzone muffinki. Pączkowe muffinki najsmaczniejsze są w dniu pieczenia.
Składniki:
125 ml mleka
50g masła lub margaryny
2 nieduże jajka
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
200g mąki pszennej
Łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
80g cukru
12 łyżeczek dżemu (u nas pyszny, domowy, poziomkowy)
Cukier puder
Barwniki spożywcze
Wykonanie:
Masło roztapiamy i studzimy. Mieszamy z mlekiem, roztrzepanymi jajkami i ekstraktem waniliowym. W drugiej misce łączymy mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną. Suche składniki wsypujemy do mokrych, mieszamy, ale niezbyt dokładnie, mają pozostać grudki, jeżeli ciasto będzie za bardzo wymieszane- muffinki wyjdą twarde. Blaszkę z wgłębieniami smarujemy tłuszczem (lub bierzemy silikonową formę na muffinki). Każde wgłębienie zapełniamy ciastem do połowy wysokości, nakładamy po łyżeczce dżemu i dopełniamy resztą ciasta. Blaszkę wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i pieczemy przez 20 minut.
Cukier puder roztapiamy w niewielkiej ilości wody (tak, żeby powstał gęsty lukier) Dzielimy na części, barwimy barwnikami spożywczymi. Kolorowym lukrem dowolnie ozdabiamy upieczone, nieco przestudzone muffinki. Pączkowe muffinki najsmaczniejsze są w dniu pieczenia.
sobota, 22 października 2011
Bezglutenowe ciasto cytrynowe
Przepis znalazłam w książce Nigelli- „Kuchnia- przepisy z serca domu”. W części zatytułowanej „Kuchnia krzepi” w rozdziale- „Sen o cieple domowego ogniska” wpadło mi w oko bezglutenowe, cytrynowe ciasto. Od dłuższego czasu przymierzałam się do upieczenia go. Z kilku powodów, po pierwsze mam słabość do ciast cytrynowych, a po drugie zawsze mnie zastanawiało, czy da się zrobić smaczne, bezglutenowe ciasto z mąki kukurydzianej. I teraz wiem. Można :) Ciasto cytrynowe, zdrobnymi modyfikacjami, wyszło pyszne :)
100g cukru
200g mielonych migdałów
100g mąki kukurydzianej
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka sody oczyszczonej
3 jajka
2 cytryny
100g cukru pudru
Miękkie masło ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jedno jajko i 1/3 sypkich składników- miksujemy, i tak bez przerywania miksowania dodajemy na przemian jajka i część składników. Na sam koniec dodajemy skórkę startą z cytryn. Po dokładnym wymieszaniu ciasto przekładamy do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej mąką.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 40 minut.
Upieczone ciasto studzimy nieco w tortownicy. Jeszcze ciepłe ciasto nakłuwamy za pomocą wykałaczki.
Sok wyciśnięty z cytryn wlewamy do rondelka, dosypujemy cukier puder i podgrzewamy, aż cały cukier się rozpuści. Powstałym syropem polewamy ciasto i zostawiamy w tortownicy do całkowitego ostygnięcia.
Ciasto wyjmujemy na talerz i kroimy na kawałki.
Składniki:
180g masła100g cukru
200g mielonych migdałów
100g mąki kukurydzianej
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka sody oczyszczonej
3 jajka
2 cytryny
100g cukru pudru
Wykonanie:
Mąkę kukurydzianą łączymy z mielonymi migdałami, sodą i proszkiem. Miękkie masło ubijamy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy jedno jajko i 1/3 sypkich składników- miksujemy, i tak bez przerywania miksowania dodajemy na przemian jajka i część składników. Na sam koniec dodajemy skórkę startą z cytryn. Po dokładnym wymieszaniu ciasto przekładamy do tortownicy wysmarowanej masłem i wysypanej mąką.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 40 minut.
Upieczone ciasto studzimy nieco w tortownicy. Jeszcze ciepłe ciasto nakłuwamy za pomocą wykałaczki.
Sok wyciśnięty z cytryn wlewamy do rondelka, dosypujemy cukier puder i podgrzewamy, aż cały cukier się rozpuści. Powstałym syropem polewamy ciasto i zostawiamy w tortownicy do całkowitego ostygnięcia.
Ciasto wyjmujemy na talerz i kroimy na kawałki.
piątek, 26 sierpnia 2011
Muffinki czekoladowo- bananowe
Mój mąż wyjeżdżał z kolegami z pracy na tzw. "integrację”, poprosił mnie, żebym im coś upiekła na drogę. Ech te kuchenne rozterki, dobrze że Nigella wydała książkę Kuchnia- przepisy z serca domu. Wyczarowałam z nią coś dobrego- Muffinki czekoladą i bananami:) Przepis zmieniłam, naprawdę tylko odrobinę ;-) No kto nie lubi muffinek, no kto? A kto nie lubi czekolady, no kto? Ja osobiście jeszcze takiej osoby nie poznałam :) Muffinki zazwyczaj najlepsze są od razu po upieczeniu, jeszcze trochę ciepłe. Te, dzięki dodatkowi kremowego banana, dłużej zostają świeże i uroczo wilgotne w środku. Na długą podróż wprost idealne…
Muffinki czekoladowo- bananowe
50g roztopionego masła
2 jajka
50g cukru
225g mąki pszennej
3 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, do wgłębień w blaszce muffinkowej wkładamy papilotki, Ciasto przekładamy do papilotek wypełniając je do 2/3 wysokości. Pieczemy ok. 15 minut, aż babeczki ładnie wyrosną.
Muffinki czekoladowo- bananowe
Składniki:
3 bardzo dojrzałe banany50g roztopionego masła
2 jajka
50g cukru
225g mąki pszennej
3 łyżki ciemnego, gorzkiego kakao
1 łyżeczka sody oczyszczonej
Wykonanie:
Banany należy rozgnieść widelcem, i nie przerywając ugniatania dodajemy jajka i masło a na sam koniec cukier. W drugiej misce mieszamy przesianą mąkę z kakao, dodajemy sodę oczyszczoną, dokładnie mieszamy i przesypujemy do miski z masą bananową. Zawartość obu misek mieszamy ze sobą, ale niezbyt dokładnie, powinny pozostać grudki.Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, do wgłębień w blaszce muffinkowej wkładamy papilotki, Ciasto przekładamy do papilotek wypełniając je do 2/3 wysokości. Pieczemy ok. 15 minut, aż babeczki ładnie wyrosną.
Smakowały wszystkim, ale wcale mnie to nie zdziwiło, bo przepisy Nigelli nie zawodzą ;-)
poniedziałek, 15 sierpnia 2011
Zielona tarta
Nie mogę nacieszyć się książką Nigelli Lawson- Kuchnia, przepisy z serca domu. Przeglądam ją, czytam, zachwycam się i wybieram przepisy do wykonania. Dziś zatrzymałam się na Tarcie pasikonika. Zielona i słodka, a nawet za słodka, dlatego dorzuciłam cierpkie porzeczki. W składzie jest też alkohol, między innymi miętowy likier, a ja chciałam zrobić wersję dla dzieci, dlatego bez alkoholu. Wprowadziłam jeszcze parę innych drobnych i mniej drobnych modyfikacji, Na pewno w związku z tym moja wersja inaczej smakuje i wygląda, ale zdecydowanie zielona tarta jest inspirowana pasikonikowi tartą mojej ulubionej bogini gotowania :)
40g masła
50g czekolady deserowej
175g białych pianek cukrowych
50g białej czekolady
100ml mleka
400g śmietany kremówki 30% lub 36%
Trochę zielonego barwnika spożywczego
50g czerwonych porzeczek
½ paczki agrestowej galaretki
Herbatniki należy bardzo dokładnie pokruszyć. Dodać roztopione masło z czekoladą deserową i dokładnie wymieszać. Powstałą masą wykładamy spód i brzegi naczynia do pieczenia tarty i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, żeby spód stwardniał.
Do rondelka wsypujemy pianki, dorzucamy połamaną białą czekoladę i wlewamy mleko. Podgrzewamy na palniku, ale jak tylko mleko zacznie delikatnie się gotować- natychmiast zdejmujemy rondelek z palnika i cały czas mieszając czekamy, aż w ciepłym mleku roztopią się wszystkie pianki wraz z czekoladą. Zbyt długie podgrzewanie może spowodować przypalenie się cukru.
Schłodzoną śmietanę kremówkę ubić mikserem na sztywną pianę, cały czas ubijając dolewać całkowicie ostudzoną(!) masę piankową. Na sam koniec dodać odrobinę zielonego barwnika. Masę przełożyć na schłodzony spód i wstawić do lodówki na kilka godzin.
Jak masa całkowicie stężeje układamy na wierzchu galaretki i umyte, osuszone porzeczki.
Zielona tarta
Składniki:
200g czekoladowych herbatników, ale takich bez polewy czekoladowej40g masła
50g czekolady deserowej
175g białych pianek cukrowych
50g białej czekolady
100ml mleka
400g śmietany kremówki 30% lub 36%
Trochę zielonego barwnika spożywczego
50g czerwonych porzeczek
½ paczki agrestowej galaretki
Wykonanie:
Przygotowywanie tarty zaczęłam od przygotowania galaretki wg wskazówek na opakowaniu, użyłam jednak nieco mniej wody, na pół paczki trzeba było wziąć 250 ml, ja wlałam 230 ml. Ostudzoną galaretkę przelałam do małych silikonowych, natłuszczonych foremek, ale nie jest to konieczne, można po prostu już gotową galaretkę pokroić w kostkę. U mnie wyszły małe łosie, ale kształt galaretek jest dowolny.Herbatniki należy bardzo dokładnie pokruszyć. Dodać roztopione masło z czekoladą deserową i dokładnie wymieszać. Powstałą masą wykładamy spód i brzegi naczynia do pieczenia tarty i wstawiamy do lodówki na kilka godzin, żeby spód stwardniał.
Do rondelka wsypujemy pianki, dorzucamy połamaną białą czekoladę i wlewamy mleko. Podgrzewamy na palniku, ale jak tylko mleko zacznie delikatnie się gotować- natychmiast zdejmujemy rondelek z palnika i cały czas mieszając czekamy, aż w ciepłym mleku roztopią się wszystkie pianki wraz z czekoladą. Zbyt długie podgrzewanie może spowodować przypalenie się cukru.
Schłodzoną śmietanę kremówkę ubić mikserem na sztywną pianę, cały czas ubijając dolewać całkowicie ostudzoną(!) masę piankową. Na sam koniec dodać odrobinę zielonego barwnika. Masę przełożyć na schłodzony spód i wstawić do lodówki na kilka godzin.
Jak masa całkowicie stężeje układamy na wierzchu galaretki i umyte, osuszone porzeczki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)