piątek, 10 lutego 2012

Domowy kebab

Zaczęło się od tego, że miałam ochotę na chlebek pita. Poszukałam u Borgii i znalazłam fajny przepis- naprawdę prosty! Powstało tylko pytanie z czym ten chlebek podać. Po dłuższym zastanowieniu, postanowiłam iść na łatwiznę i po prostu zrobić Domowy kebab.

Składniki:
Chlebek pita:
450g mąki pszennej
350ml ciepłej wody
25g świeżych drożdży
¼ łyżeczki cukru
½ łyżeczki soli
Olej
Dodatki:
Pierś z kurczaka
2 ząbki czosnku
Przyprawa do gyrosa
Olej
Czerwona papryka
Cebula
Rukola
150g gęstego jogurtu naturalnego
Sól ziołowa
Ząbek czosnku

Wykonanie:
Drożdże rozcieramy z cukrem, dolewając 50ml wody. Odstawiamy na 15 minut. Do przesianej mąki i soli dodajemy drożdże i resztę wody i wyrabiamy ciasto przez 10 minut. Ciasto jest bardzo luźne i dość mocno się klei, ale takie właśnie ma być. Im dłużej wyrabiamy tym ciasto mniej się klei. Formujemy kulę, delikatnie smarujemy olejem i odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny, oczywiście pod przykryciem, żeby nie obeschło.
Wyrośnięte ciasto przerzucamy na stolnicę posypaną mąką. Chwilkę wyrabiamy i dzielmy na 8 części, z każdej z nich formujemy kulkę, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na 15 minut.
W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 230 stopni (rozgrzewamy też blachę na której będziemy piec nasze chlebki).
Każdą z kulek wałkujemy na placek, podsypując mąką i przenosimy na gorącą (!) blachę. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 5-7 minut.
Chlebki nie powinny się zarumienić, mają tylko urosnąć. Ważne jest, żeby kłaść je na rozgrzaną blachę i wstawiać do gorącego pieca, wtedy podczas pieczenia powstanie charakterystyczna kieszonka.
Pierś z kurczaka kroimy w kostkę, a czosnek na plasterki. Mieszamy ze sobą, dodajemy nieco oleju i doprawiamy przyprawą do gyrosa. Odstawiamy na pół godziny i smażmy na rozgrzanej patelni.
Cebulę kroimy w półplasterki, paprykę w paski, a rukolę tylko myjemy i osuszamy.
Jogurt mieszamy z czosnkiem przeciśniętym przez praskę i doprawiamy do smaku solą ziołową.
Chlebki pita smarujemy od środka sosem, wkładamy mięso i warzywa, skrapiamy jeszcze sosem i zjadamy :)


Kurczak i spółka

środa, 8 lutego 2012

Gofry

Zaraz po wprowadzeniu się do nowego mieszkanka, dostaliśmy od przyjaciół gofrownicę, a razem z nią bardzo fajny przepis na gofry. Nigdy wcześniej nie robiłam sama gofrów, byłam pewna, że to dość skomplikowane, a okazało się, że wcale nie :) Poeksperymentowałam odrobinę i teraz, od czasu do czasu, o poranku, w koperkowej kuchni rozchodzi się zapach wanilii, wtedy wiadomo, że na śniadanie będą Gofry.

Składniki:
3 jajka
Szczypta soli
Łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka ekstraktu waniliowego
3 łyżki cukru waniliowego z prawdziwej wanilii
1/3 szklanki oleju
1 i ½ szklanki mleka
2 szklanki maki

Wykonanie:
Żółtka ubijamy z cukrem waniliowym na puszystą masę, dodajemy ekstrakt waniliowy, olej, mleko i mąkę i całość miksujemy, aż składniki dokładnie się ze sobą połączą.
Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy sztywną pianę. Białka ostrożnie przenosimy do ciasta i całość lekko mieszamy łyżką.
Smażymy gofry zgodnie z instrukcją dołączoną do gofrownicy, pamiętając, że im większa moc, tym gofry bardziej chrupkie.
Podajemy z czym tylko mamy ochotę, np. ze świeżymi owocami, albo z domowym dżemem.
Gofry w kształcie serduszek są idealnym śniadaniem walentynkowym, albo nawet powalentynkowym ;-)


Maciuś

Jest taki jeden słodki chłopiec. Synek mojej ciotecznej siostry. Maciuś urodził się 16.12.2009r., więc jest zaledwie parę miesięcy starszy od mojej córeczki i bardzo lubi się z nią bawić, pod warunkiem, że nie zabiera mu ulubionych samochodów ;-) 



Pech Maciusia polega na tym, że urodził się z brakiem lewego przedramienia i dłoni, oraz lewego podudzia i stopy. Ale dzięki wytrwałości swojej cudownej mamy oraz zaangażowaniu wspaniałych dziadków, nie przeszkadza mu to w prawidłowym rozwoju i po prostu byciu szczęśliwym dzieckiem :-)
Maciek ma już czwartą protezę nóżki i trwają prace nad pierwszą protezą rączki. Niestety to wszystko jest bardzo kosztowne, dlatego jeżeli zastanawiasz się komu przekazać 1% podatku za 2011 rok- proszę, pomóż Maćkowi.

1% podatku
Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” KRS 0000037904
Koniecznie z dopiskiem: 
dla Macieja Szałkowskiego nr 10482

Dziękujemy za pomoc :)


wtorek, 7 lutego 2012

Tarta ze szpinakiem

Ciasto z dodatkiem otrębów pszennych, do tego świeże liście szpinaku, serek śmietankowy, feta i dużo gałki muszkatołowej. Tak właśnie powstaje Tarta ze szpinakiem:

Składniki:
CIASTO:
1 szklanka mąki pszennej
20g otrębów pszennych
50g miękkiego masła
1 jajko
Ok. 3 łyżek wody
Szczypta soli
DODATKI:
125g liści szpinaku
150g śmietankowego serka naturalnego
Sól
Pieprz
Gałka muszkatołowa
270g fety
Jajko
150g gęstego jogurtu naturalnego

Wykonanie:
Mąkę mieszamy z otrębami i solą, wbijamy jajko i dodajemy masło. Wyrabiamy ciasto, stopniowo dlewając wodę. Jak ciasto będzie już gładkie i jednolite to formujemy kulę i umieszczamy w lodówce na pół godziny. Po tym czasie ciasto wałkujemy i przenosimy do formy do pieczenia tarty. Nakłuwamy widelcem i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i podpiekamy przez 10-15 minut.
Szpinak zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 2 minuty, potem przerzucamy na durszlak i przelewamy zimną wodą. Jak szpinak obeschnie, siekamy ostrym nożem i mieszamy z serkiem. Doprawiamy do smaku świeżo startą gałką, pieprzem i odrobiną soli (pamiętając, że dodamy jeszcze słoną fetę).
Na podpieczony spód przekładamy szpinak, na wierzchu układamy fetę pokrojoną w kostkę i wszystko polewamy sosem zrobionym z roztrzepanego jajka, jogurtu naturalnego, świeżo startej gałki, soli i pieprzu.
Całość pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez pół godziny.



poniedziałek, 6 lutego 2012

Pesto pietruszkowo- bazyliowe

Dość często robię pesto. Zbyt skomplikowane to to nie jest, robi się naprawdę szybko, a i smakuje nienajgorzej ;-) Tym razem chciałam, żeby moje pesto było zielone. Całkowicie zielone, dlatego wykorzystałam nawet zielone orzechy. Makaron też początkowo miał być szpinakowy, ale stwierdziłam, że to już by była lekka przesada, dlatego Pesto pietruszkowo- bazyliowe zrobiłam ze zwykłym makaronem z semoliny.

Składniki:
500g makaronu (u mnie rigatoni)
Pęczek natki pietruszki
½ pęczka bazylii
50g pistacji (po obraniu ok. 30g)
Ząbek czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek
50g zielonych oliwek
Łyżeczka zielonego, marynowanego pieprzu
½ pora
4 gałązki selera naciowego
Sól
Pieprz
Suszona bazylia
Zioła prowansalskie

Wykonanie:
Makaron gotujemy wg wskazówek na opakowaniu.
Obrane pistacje, czosnek, natkę pietruszki i bazylię i oliwę rozdrabniamy blenderem na jednolitą pastę.
Pora i seler naciowy, po umyciu, dość drobno siekamy i podsmażamy na niewielkiej ilości oleju doprawiając solą i pieprzem do smaku.
Do odcedzonego makaronu dodajemy pastę pietruszkowo- bazyliową, pora z selerem oraz marynowany pieprz i oliwki pokrojone na plasterki. Całość dokładnie mieszamy i doprawiamy do smaku suszonymi ziołami, solą i pieprzem.



Przepis zgłaszam do akcji kulinarnej „Kuchnia 24/7”, która ma pokazać jak wygląda dzień na widelcu blogera.

Trzeci posiłek to nic innego jak obiad.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...